PATRYCJA KOCHAMY CIĘ!

Sobota 23 października 2021

Już miałem zapodać w miarę wesołą historię na weekend, ale życie, życie, życie! Przynosi scenariusze dramatów, których bym nie wymyślił za nic. Zatem na weekend macie historię Patrycji.

Wyszła przedwczoraj ze szpitala psychiatrycznego, nie ma domu od kilkunastu lat, dach nad głową ma tylko wtedy gdy ląduje w więzieniu, ostatni raz była tam bodaj pół roku temu. Nasze wolontariuszki – z Centrum Wolontariatu w Lublinie – odebrały telefon, trzeba zawieźć Patrycję do schroniska dla bezdomnych kobiet. Nie ma sprawy, dziewczyny podjechały pod szpital a potem do schroniska. Nie przyjęli, bo Patrycja nie miała ani szczepień przeciw wirusowi ani testu. Był czwartkowy wieczór, szczepienie możliwe dopiero w piątek. A kobieta musi gdzieś zanocować, w naszych trzech domach mamy komplet.

 Dobrze, jest Centrum Interwencji Kryzysowej (CIK) w Lublinie, są pokoje, ładny domek, są specjaliści od kryzysów. Pojechały tam razem z Patrycją. I zaczyna się dramat, komedia, farsa i tragedia, wszystko naraz. W punkcie przyjęć CIK siedzi pan, w pokoju obok bezrobotny (chwilowo, mam nadzieję) psycholog grzebiący w smartfonie. Pan pierwszy prowadzi rozmowę z Patrycją, wypytuje co i jak. I orzeka, że nie przyjmą Patrycji z trzech powodów. Po pierwsze, jest bezdomna. Po drugie, uzależniona. Po trzecie, nie ma udokumentowanego stałego źródła dochodów. Zatem, nie jest w kryzysie i powinna sobie poszukać noclegu gdzie indziej.

Wolontariuszki dzwonią do mnie, co robimy? Wynajmujemy hostel (bez dowodu Patrycji, bo przecież nie ma takiego, nowy będzie dwunastym z kolei), płacimy za dwie doby, właścicielka rozumie, że sprawa pilna i wyjątkowa, zniżkę daje. Wczoraj – w piątek – Patrycja już zaszczepiona Johnsonem, ma papier, jest nadzieja, że w schronisku ją przygarną.

Nie złoszczę się na pracowników CIK, mają statut. Mogliby przyjąć Patrycję gdyby była w ciąży, pobił ją mąż albo gdyby była niepełnosprawna. A ona jest tylko bezdomna, uzależniona i bez udokumentowanego źródła dochodów, zatem, zgodnie ze statutem CIK w kryzysie nie jest.

Dobrze, Patrycja, nie martw się, śpij dobrze, jak Cię nie przyjmą do schroniska też coś wymyślimy, fajnie, że od miesiąca nie pijesz, że chcesz zacząć nowe życie, nie mamy Centrum Interwencji Kryzysowej, ale kochamy Cię! Będziemy wynajmować ten czy inny hostel, a jak już nam braknie kasy, to poprosimy w Internecie o wsparcie. Wiesz, jest wielu bardzo dobrych, wspaniałych ludzi, którzy są po Twojej stronie!

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.