POLSKI GRZECH GŁÓWNY

Wtorek 3 sierpnia 2021

Bez najmniejszego problemu odróżniam gołym okiem mazurka od wróbla a także – gołym uchem – śpiewającego kosa od koncertującego drozda. Należę do tego szczęśliwego pokolenia, które widziało na własne oczy bataliony i tokujące cietrzewie.

Kilka lat temu na obozie z dziećmi (miejskimi) pewien malec na widok bociana oznajmił – „O! Łabędź chodzi po łące!” Kiedy próbowałem wyprowadzić go z błędu, stwierdził, że przecież widział już kiedyś tego ptaka na oczku wodnym w parku. Można się pomylić, jedno białe, drugie też prawie białe.

Niestety kolejne pokolenia będą, w kwestii ptaków i innych cudów natury, coraz bardziej zdane na opowieści jak ta dzisiejsza. Na razie niestety, przynajmniej w Polsce, ekologia traktowana jest jak nieszkodliwe hobby albo ideologia niesprzyjająca rozwojowi narodowemu, w sensie rosnącej liczby autostrad oraz betonowych osiedli. Każde bezmyślne niszczenie natury, a mamy w Polsce nadmiar takich przykładów, jest w zasadzie poważnym grzechem i ukrytym nieco aktem praktycznego ateizmu.

Wierność Bożemu słowu i objawieniu wymaga dzisiaj radykalnej troski o naturę. Samo wychwalanie Stwórcy, którego ślady coraz mniej są widoczne w znikającej przyrodzie, nie wystarczy. Choć cieszy mnie Sanktuarium Matki Bożej Opiekunki Środowiska Naturalnego w śląskim Mikołowie.

Zagadka na koniec, kto jest na zdjęciu? Trudna, chyba, że istnieje jakiś nieznany mi program komputerowy do identyfikacji. Może się nie udać, bo na wszelki wypadek figurują tu okazy nie w pełni dojrzałe. Jak nie zapomnę prawidłową odpowiedź podam w następnym wpisie.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.