NIGDY WIĘCEJ POWSTANIA WARSZAWSKIEGO!
Sobota 31 lipca 2021

Ilekroć rozmawiałem z młodymi ludźmi, życzyłem, aby nigdy nie znaleźli się w sytuacji powstańców warszawskich w 1944 r. Jeszcze w czasach komuny nosiłem kotwicę, jak i wielu z mojego pokolenia. Jutro także zaniosę modlitwę za tych, co zginęli w powstaniu.

Pierwszy sierpnia to bardzo smutny dzień dla Polaków. Żydzi do dzisiaj przy Ścianie Płaczu wspominają tragiczny los swojej Świątyni, zburzonej przez Rzymian, wraz z tysiącami zabitych.  I my do dzisiaj w pewien sposób opłakujemy śmierć powstańców. Powstanie poniosło klęskę militarną i polityczną, nie mogło być inaczej o czym dobrze wiedzieli politycy podejmujący decyzję o jego wybuchu. W starciu z wojskami hitlerowskimi powstańcy byli zupełnie bez szans. Nikomu też spośród głównych aktorów wojny nie zależało na sukcesie polskiego zrywu. Prawie rok wcześniej wielka trójka – Stalin, Churchill i Roosevelt – dokonała podziału wojennych łupów, z ich punktu widzenia powstanie było epizodem bez znaczenia dla dalszych losów Polski.

Powstanie pociągnęło za sobą śmierć samych żołnierzy, rzeź ludności cywilnej i zrujnowanie Warszawy. W żaden sposób nie przyczyniło się do zmiany położenia państwa polskiego, co widać było na następnym spotkaniu wielkiej trójki w Jałcie, pół roku po powstaniu.

Pojawiają się dzisiaj próby przedstawiania powstańców jako zwycięzców, przyznaję, że irytuje mnie to. Nie, powstanie zakończyło się klęską, przegrali powstańcy, przegrała Polska.

Walczący i ginący powstańcy są niezwykłymi, heroicznymi bohaterami, ludźmi godnymi najwyższego podziwu i trwałej pamięci. Czytam, że powstańcy odnieśli „moralne zwycięstwo”, łatwo jest tak napisać, ale oni walczyli nie o moralne lecz realne zwycięstwo. Chcieli widzieć wolną Warszawę, cieszyć się ucieczką Niemców. Ci, co przeżyli, zobaczyli tysiące trupów i miasto w ruinie. Większość zginęła, politycy przeżyli.

Po 36 latach od powstania w Warszawie, Polska znowu powstała w r. 1980 w Solidarności, a potem w r. 1989, jako niepodległe państwo. Udało się.

Z lekcji Powstania 1944 wynika jeden mocny wniosek – co zrobić, aby nigdy się ono nie powtórzyło! I żeby nie przelewano niewinnej krwi. Podziwiam i opłakuję powstańców z Warszawy. Modlę się i mam nadzieję na mądrą, dobrą  Polskę.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.