BLISCY SIOSTROM I BRACIOM MUZUŁMANOM

Słowo na Dzień Islamu Wtorek 26 stycznia 2021

Pierwszych muzułmanów lepiej poznałem więcej nić ćwierć wieku temu. Byli Bośniakami, uchodźcami po wojnie w byłej Jugosławii, w Lublinie rozpoczynali nowe życie.

Trochę później, bo 20 lat temu narodziła się idea Dnia Islamu w Kościele Katolickim, na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, co roku wypada to 26 stycznia.  Początki obchodów tego dnia zbiegły się z masowymi ucieczkami Czeczenów po wojnach z Rosją. Przez Lubelszczyznę przewinęło się ponad 90 000 tych kaukaskich górali ponieważ tędy wiodą jedyne możliwe drogi uchodźców na Zachód. Część z nich osiedliła się tutaj, wielu z nich poznałem i nadal poznaję. W ciągu tego czasu poznałem też Inguszów, Dagestańczyków, chyba też kilku Bałkarów, wszyscy są muzułmanami z Kaukazu. Tak się złożyło, że zaprzyjaźniłem się z Meschetyńcami i Kistami, mniejszościami islamskimi w Gruzji, Tatarami z Krymu i Kurdami z Erbilu. Właściwie to praktycznie uczestniczę w dialogu katolicko – islamskim pod ćwierć wieku i nie ma tygodnia, aby ten dialog się nie toczył.

Ten dialog z muzułmanami jest nam, chrześcijanom, bardzo potrzebny. Może niektórych z was to zbulwersuje, ale uważam, że dzisiaj islam może ożywić nasze więdnące chrześcijaństwo. Dla większości muzułmanów, których znam, nie jest problemem, aby w czasie ramadanu (w jakimś sensie odpowiednik naszego Wielkiego Postu), nic nie jeść ani nie pić od wschodu do zachodu słońca przez 30 dni, ten czas wypada zwykle późną wiosną. Dla wielu katolików piątkowy post od mięsa bywa dużym problemem, a dyspensowanie od postu w tzw. majówki stało się już prawie normą. Muzułmanie, których znam, bez zażenowania rozkładali swoje dywaniki do modlitwy na lotniskach albo prosili o przerwę w spotkaniu, aby w oznaczonej godzinie odmówić salat. Katolicy bardzo rzadko o 12:00 odmawiają Anioł Pański lub o 15:00 Koronkę. Domy starców, domy pomocy społecznej czy domy dziecka, dla wielu muzułmanów są zgorszeniem, tacy ludzie znajdują miejsca w ich bliższych lub dalszych rodzinach. A przecież to nasza cywilizacja wyrastała na przykazaniu miłości bliźniego.

Nie dziwi mnie, że na Zachodzie zamykane są kościoły, a powstają meczety, zwykle świątynie wznoszone są siłą wiary, a tej chrześcijańskiej w Europie coraz mniej. Islam jednak nie zagraża chrześcijaństwu, chrześcijaństwo słabnie z powodu własnej niewiary. Religią Europy stała się konsumpcja, trochę jeszcze przyprószona obrzędami chrześcijańskimi. I stawiam sobie pytanie czy ewangelizacja zastępowana jest islamizacją?

Oczywiście, upraszczam nieco w tym wpisie tok rozumowania. Doskonale wiem o masakrach chrześcijan w Nigerii czy Iraku, choć mają one podtekst polityczny i stoją za nimi pieniądze określonych mocarstw (Iranu czy Arabii Saudyjskiej). Ten wpis nie jest jakąś bezkrytyczną pochwałą islamu, jego fałszywe wersje rodzą terroryzm, co jest godne absolutnego potępienia.

Mamy siostry i braci muzułmanów, inaczej ale mocno wierzących. Siły wiary od nich możemy się uczyć. Mamy jednego Boga, w którego wierzymy. I w Nim jesteśmy jakoś sobie bardzo bliscy.

Zdjęcia – Erbil w Kurdystanie.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.