IDĘ ALBO WAHAM SIĘ I NIE IDĘ Kazanie na wtorek 1 grudnia 3 dzień Adwentu

Podzielę się kolejnym doświadczeniem na drodze poszukiwania żywego Pana Boga. Chodzi o to, że Jego działanie domaga się szybkiej decyzji. Przeczytajcie króciutki fragment Ewangelii na końcu wpisu i zwróćcie uwagę na dwukrotnie występujące słowo „natychmiast”.

Nie namawiam do pochopnych decyzji, znam też powiedzenie, „czas jest najlepszym doradcą”. Kiedy jednak przychodzi wewnętrzne natchnienie, jakaś dobra myśl, szlachetne pragnienie, chęć zmiany życia, pomysł wyrwania się z dotychczasowego stanu, zaraz przyjdą też i wątpliwości. Na każdą dobrą myśl naskoczy dziesięć „ale”, „a może jednak”.

Tak jak czytacie w przytoczonej Ewangelii Jezus przechodzi obok (Piotra, Andrzeja, Jakuba, Jana). Jezus przechodzi i zaprasza. My chcielibyśmy, aby zatrzymał się, pozostał, chcemy Go mieć na własnych warunkach. On przechodzi i zaprasza. Idę albo waham się i nie idę.

Jeśli odłożymy nasz zryw, szybkie wyruszenie, nic z tego nie będzie. Jeśli odłożymy na czas Świąt, to w Święta powiemy sobie, że zaczniemy w Wielkanoc, a potem, że za rok. To, co odłożone, zwykle przepada.

Pomimo wątpliwości i pytań, trzeba zacząć teraz, nie w Święta. Jezus przechodzi, zaprasza, i idzie dalej. Tego momentu nie wolno odłożyć.

Ewangelia:

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. (Mt 4, 18 – 22)

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.