SINIAKI PANA BOGA Sobota 28 listopada 2020

Słuchałem wczoraj młodej kobiety, lekko po trzydziestce. Straciła pracę, trochę z powodu pandemii (kucharka), trochę z powodu picia własnego, trochę z powodu picia męża. Na zmianę mówiła, płakała, milkła i łkała. Pod oczami miała duże posiniaczone plamy. Pokazała na nie, to od męża. Pod ręką miałem reparil w żelu, wtarłem w te siniaki. Nawet nie czuła się skrzywdzona przez pana męża brutala. Słuchałem jej z uwagą. W pewnej chwili oznajmiła, że mieszka na ulicy Wesołej i faktycznie smutna nie była.

Dobrze, że Pan Bóg jest niewidoczny. Albo inaczej, dobrze, ze Pan Bóg jest widoczny. Poznałem Go wczoraj po siniakach pod oczami Agnieszki.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.