KOMUNIA ŚWIĘTA I PIELGRZYMKI W CZASIE PANDEMII Kazanie na 29 Niedzielę Zwykłą 18 października 2020

Wielu z nas odczuje w najbliższych tygodniach ograniczenia związane z udziałem we Mszy Świętej. Dlatego w dzisiejszym kazaniu chcę podpowiedzieć, jak może trwać w nas Eucharystia i jak codziennie możemy odbywać święte pielgrzymki.

Kiedy podaję opłatek mówię „Ciało Chrystusa”, słyszę jak ludzie odpowiadają „Amen” (z hebrajskiego „Tak jest”, „Na pewno”). Z pozoru brzmi to jak wyuczony dialog w dobrze znanym spektaklu. Ja mam powiedzieć jedno, ty drugie. Niestety może nam umknąć prawdziwy wymiar komunii, Bożego Ciała.

Najpierw, pamiętając o słowach Jana Pawła II, przypomnę, że komunia święta nie kończy się w kościele, po przyjęciu konsekrowanego opłatka (List Apostolski z 2004 roku, Mane Nobiscum Domine, „Zostań z nami Panie”), przeciwnie, jest to początek Mszy Życia, Liturgii Miłości.

„Czyż zatem nie można by Roku Eucharystii uczynić okresem, w którym wspólnoty diecezjalne i parafialne w sposób szczególny postarają się zaradzić czynną braterską pomocą którejś z tak licznych form ubóstwa na naszym świecie? Mam tu na myśli tragedię głodu, który dręczy setki milionów istot ludzkich, mam na myśli choroby nękające kraje na drodze rozwoju, samotność starców, trudności przeżywane przez bezrobotnych, przeciwności losu znoszone przez emigrantów. Są to nieszczęścia, które dotykają też — chociaż w innej mierze — regiony zamożniejsze. Nie możemy się łudzić: tylko po wzajemnej miłości i trosce o potrzebujących zostaniemy rozpoznani jako prawdziwi uczniowie Chrystusa (por. J 13, 35; Mt 25, 31-46). To właśnie jest kryterium, wedle którego będzie mierzona autentyczność naszych celebracji eucharystycznych”. To Jan Paweł II.

Bez dopełnienia w ofiarnej miłości wobec potrzebujących sióstr i braci msza i komunia święta mogą stać się pobożną fikcją. W naszej religijności nastąpiło skuteczne rozerwanie tajemnicy komunii i braterskiej miłości. Komunia święta jest „dla nas”, a powinna być „dla nich”. Może zatem czas ograniczenia udziału we Mszy Świętej pozwoli nam nadrobić braki w tej braterskiej miłości, tak by potwierdzić autentyczność udziału w Eucharystii.

I jeszcze o zapomnianych świętych pielgrzymkach, które możemy podejmować każdego dnia. W bulli ogłaszającej Jubileuszowy Rok 2000 Jana Paweł II podał kilka form uzyskania odpustów związanych z pielgrzymkami, najpierw zachęcał do pielgrzymek do Rzymu, Ziemi Świętej i sanktuariów, a potem – o czym zupełnie chyba zapomniano – wskazał jeszcze jedną pielgrzymkę:

Odpust otrzymuje każdy kto „w dowolnym miejscu, jeśli nie szczędząc czasu nawiedza braci będących w potrzebie lub zmagających się z trudnościami (chorych, więźniów, osoby samotne w podeszłym wieku, niepełnosprawnych itp.), udając się niejako z pielgrzymką do Chrystusa obecnego wśród nich” (por. Mt 25, 34-36). Co to znaczy? Otóż to, że każda osoba chora, samotna, uboga, bezdomna, więzień, każda z nich zyskała status sanktuarium, status „Ziemi Świętej”, a nawiedzanie takich osób nie jest jakimś charytatywnym hobby, ale pielgrzymką do Chrystusa!

Nawet jeżeli z powodu pandemii mamy trudności w uczestnictwie we Mszy Świętej i nie możemy pielgrzymować do geograficznie odległych miejsc, to nic nas nie zwalnia od braterskiej miłości będącej potwierdzeniem komunii świętej i od pielgrzymowania do Chrystusa czekającego na nas w „braciach będących w potrzebie”.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.