JAKIM CUDEM TEN ŚWIAT JESZCZE ISTNIEJE Piątek 7 sierpnia 2020

Nie wiem czy jest to dobry argument za istnieniem Pana Boga, ale podzielę się z Wami. Rozmawiałem ostatnio z jednym z moich przyjaciół, mówiliśmy o sytuacji w Polsce, o trwającej pandemii, historii Polski i Europy, o dość powszechnej korupcji i hipokryzji świata polityki. Z bodaj największym smutkiem wspominaliśmy wiek XX, który przyniósł dwie światowe wojny, niemiecki nazizm a potem komunistyczny terror.

Tamten wiek obfitował także w krwawe ludobójstwa i rzezie, zaczął się od zapomnianego ludobójstwa ludów Herero i Namaqua, w południowo – zachodniej Afryce, dokonanego przez Niemców, potem ludobójstwo Ormian będące dziełem Turków, wreszcie Holocaust Żydów i ludobójstwo Tutsi zrealizowane przez Hutu w Rwandzie. Do tego dochodzą rzezie, bliska nam wołyńska, ta w Bośni (1995), Anfal (uśmiercanie gazem) Kurdów, którego dopuścił się Saddam Husajn w Halabdży czy wreszcie wymordowanie ponad 200 tysięcy Czeczenów przez Rosjan pod koniec ub. wieku.

Tekst ten piszę w dzień po rocznicy atomowego ataku na Hiroszimę i kilka dni przed rocznicą zbombardowania Nagasaki.

Nie chodzi mi o to, żeby wymieniać i tak niekompletną listę masakr i zbrodni. Popatrzcie, pomimo tego ogromu zła świat nadal istnieje! Nadal się jakoś trzyma i ludzie nie tracą nadziei, że będzie lepszy. Czy to nie wystarczający dowód na istnienie Pana Boga? Pomimo usilnych dążeń do samounicestwienia ludzkość trwa. Czy zatem nie istnieje jakaś głębsza i większa siłą nadająca spójność historii, siła zdolna oprzeć się nienawiści, mordom i okrucieństwom?

Oczywiście ten argument jest z kategorii potocznych, intuicyjnych i łatwych do podważenia. Ale, z głębokim przekonaniem kończę ten wpis zdaniem – Bogu dzięki, że ten świat jeszcze istnieje!

Ilustracja – ucieczka Ormian przed atakiem Turków (1915).

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.