CALVIN KLEIN W WIRUSA Sobota 8 sierpnia 2020

W centrum Lublina, przy deptaku Krakowskiego Przedmieścia,  jedna z drogerii wystawia w małych buteleczkach perfumy i wody kolońskie do testowania. Wczoraj zajrzał tam jeden z braci bezdomnych, mało umyty i skromnie ubrany, popatrzył i wyczytał, że próbki są gratis.

 Od razu uśmiechnął się i zaczął po kolei wylewać pachnące płyny, najpierw na ręce, potem na twarz i na nogi. Nie przeszkadzały mu zupełnie różne aromaty. Z jednej buteleczki nawet pociągnął sobie głębokiego łyka i aż mlasnął z zachwytu.

Pani ekspedientka z oburzeniem napadła na niego:

– Co pan robi?! To jest dla klientów do wypróbowania! Co pan się tu perfumuje!

– Ja jestem klient, próbuję wszystkiego! Dobre!

– Proszę pana, tu są kamery, wszystko jest nagrywane …

– A gdzie te kamery? – z zainteresowaniem dopytywał człowiek.

– O tutaj, jedna pana tu filmuje, a tam druga!

Koleś podszedł centralnie do bliższej i ceremonialnie zaczął nacierać się kolejną gratisową próbką, oblewał dalej kolana i łydki z szerokim uśmiechem.

– Wezwę policję! – dramatyzowała pani sprzedawczyni – Przyjadą i zobaczy pan!

– A właśnie, przyjadą i pochwalą mnie! Bo ja, szanowna pani, nie perfumuję się, tylko się odkażam. Bo wie pani, wirus się rozszerza i trza się odkażać płynami z alkoholem, i na zewnątrz i od wewnątrz. Trza się bronić przed gadziną. Psiknąć pani trochę tego Calvina Kleina?

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.