KIEDY PŁONĄ KOŚCIOŁY Czwartek 23 lipca 2020

Kolejne  podpalenie obiektu kultu we Francji, tym razem chodzi o kolebkę francuskiego katolicyzmu, opactwo św. Marcina w Liguge, straty na szczęście są niewielkie. Niemniej, jak stwierdził opat tamtejszych benedyktynów: „Nie można ukrywać, że we Francji każdego dnia dochodzi do profanacji czy ataków na nasze kościoły”. Do podobnych zdarzeń dochodzi w USA.

Pisałem już i mówiłem tutaj o fali podpaleń kościołów w Polsce na przełomie lat 80-tych i 90-tych, jednym z najgłośniejszych było spalenie drewnianego kościoła w Motyczu – patrz http://itinerarium.pl/2020/05/05/kto-i-dlaczego-spalil-kosciol-w-motyczu-sroda-6-maja-2020/

Faktem jest, że fizycznie podpalali i podpalają kościoły ludzie, ale w umysłach podpalaczy tkwią destrukcyjne ideologie. Wspomniana fala sprzed 30 lat żywiła się w Polsce duchem antyklerykalizmu. Niszczenie i profanacja świątyń na Kresach przez bolszewików wynikała z wulgarnego ateizmu, dążącego do usunięcia jakichkolwiek oznak wiary.

Uderzyć wypada się także we własne piersi i przypomnieć niechlubną likwidację „żywiołu ukraińskiego” na Podlasiu przez polskie władze w ramach tzw. akcji „rewindykacyjno-polonizacyjnej”, wówczas  w l. 1937 – 39 spalono lub zburzono ok. 100 cerkwi prawosławnych. Smutny paradoks, że niektórych podpaleń dokonywała straż pożarna.

Niczego nie da się wykorzenić ogniem, zwłaszcza wiary, o czym świadczą choćby mordercze działania Nerona w Rzymie. Jakiekolwiek niszczenie obiektów jakiegokolwiek kultu religijnego jest barbarzyństwem i znakiem zdziczenia cywilizacyjnego, żadna ideologia (nawet z pozoru religijna) nie jest uzasadnieniem dla wspomnianych aktów.

Do niedawna cywilizacja zwana atlantycką mogła chlubić się tolerancją religijną, płonące kościoły napełniają jedynie smutkiem nad jej stanem.

Zdjęcie – spalony kościół w Motyczu (1994).

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.