KTO WYBRAŁ NAJLEPIEJ? Poniedziałek 13 lipca 2020

Wyborcze emocje mają to do siebie, że przesłaniają prawdziwy obraz świata, tego najbliższego i jeszcze bardziej tego dalszego. Ani rezultaty obecnych polskich wyborów, ani tych amerykańskich na jesieni, nie zmienią podstawowych trendów cywilizacyjnych, czyli wyższości postaw opisywanych jako „mieć” nad tymi zawartymi w idei „bardziej być”. Miarą sensu i szczęścia nadal pozostanie posiadanie – pieniędzy, rzeczy, wrażeń – im więcej ich ktoś zgromadzi, tym bardziej jest zwycięzcą. A kto będzie szukał prawdy, szlifował umiłowanie mądrości czy mnożył miłosierdzie, pozostanie nieszkodliwym hobbystą.

Nie zmieni się także nachalna promocja egoizmu, gloryfikowania swojego „ja”, w imię których z innymi należy walczyć i ich pokonywać. Solidarność – w Polsce – pozostanie wspomnieniem zestarzałym o 40 lat (sierpień 1980), a na  świecie mrzonką nieokreślonej ale na pewno bardzo odległej przyszłości.

Po wyborach zatem warto pójść na spacer, bo to dla zdrowia korzystne, wysłuchać zmartwień rodziców i dziadków oraz nadziei dzieci i wnuków. Podziękować Bogu za chleb i spokojne niebo nad głowami, z którego nie polecą bomby. Pewnie tego nie zrobimy, ale zrobią tak kobiety i mężczyźni oraz dzieci w Jemenie, gdzie śmiercionośne bomby są codziennością. I uchodźcy w Kurdystanie, od prawie 10 lat żyjący w namiotach na pustyniach. I jeszcze mieszkańcy Sudanu Południowego, Somalii czy północnej Nigerii.

Dobrze wybieramy tylko wtedy, gdy idziemy za wezwaniami miłości, miłości obejmującej tych najbliższych i tych z bardzo daleka.

Na zdjęciu – obóz uchodźców w pobliżu Erbil w autonomii Kurdystanu, północny Irak.  

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.