Ewangelie zanotowały kilkadziesiąt rozmów Jezusa z ludźmi. Rozmawiał z chorymi, ubogimi, obcokrajowcami, prostytutkami, żołnierzami, pasterzami i zbieraczami winogron. Rozmawiał też z politykami, Herodem czy Piłatem. I z hierarchią religijną Izraela. Można powiedzieć, że Jezus był w nieustannej debacie przez przynajmniej trzy lata.
Wiele zdań z tych debat przeszło do historii i stanowi do dzisiaj inspirację życiową – „Idź, sprzedaj wszystko co masz …” , przebaczać masz 77 razy, czyli zawsze, etc.
Dopóki ludzie chcą ze sobą rozmawiać, wzajemnie się słuchać i rozumieć, może z tego wyniknąć jakieś dobro.
Przeciwieństwem debaty jest wojna, najpierw na słowa, a potem na wszystkie możliwe sposoby, przy czym każdy sposób jest dobry, o ile skutecznie niszczy przeciwnika. A z tego dobra nie będzie żadnego.


