CO ROBI DIABEŁ W CZASIE WIRUSA Czwartek 2 lipca 2020

Jeszcze raz o wirusie. Przy jego okazji sporo dowiaduję się o wierze ludzi, Polaków także.

Najpierw kategoria Niewierzących w wirusa. Ciekawym, choć wcale nie dziwnym, jest fakt, że jakiś procent ludzi, również Polaków, nie wierzy w wirusa. Nie wiem jaki to procent, być może tożsamy z procentem wierzących, że ziemia jest płaska. Ponieważ żyjemy w epoce szybkiego odwrotu od racjonalności, szerzą się dziwne teorie, łącznie z tą, że wirusa – który jest – nie ma.

Dalej mamy kategorię Agnostyków, czyli tych, którzy zawieszają sąd o istnieniu wirusa, być może jest, być może go nie ma, poczekajmy. Można i tak. Wbrew statystykom o zakażeniach i zgonach.

Są też Wierzący w wirusa. W tej kategorii jest grupa tych, co wierzą, ale nie praktykują. To znaczy czują się bezpieczni, nie noszą maseczek, nic złego ich i bliskich nie spotka. Znów wbrew statystykom o zakażeniach i zgonach.

Wreszcie jest grupa Wierzących i praktykujących, tych, co zachowują dystans, unikają tłumów, myją ręce, słowem robią wszystko, co możliwe, aby z wirusem się nie spotkać.

Nie dociekam w której grupie się odnajdujecie. W Chinach wczoraj odizolowano kolejną prowincję, ze względu na masowy przyrost zakażeń. W Polsce z wtorku na  środę liczba zakażeń wzrosła o 60%.

Zakończę ten wpis odniesieniem do z pozoru innej sfery. Wiecie, kiedy diabeł triumfuje? Wcale nie wtedy, kiedy się o nim mówi źle. I nie wtedy, kiedy się go ośmiesza. I nie wtedy, kiedy się go boimy. Najbardziej cieszy się wtedy, kiedy w niego nie wierzymy. Wtedy już może zrobić, cokolwiek zechce.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.