CZYM ZWALCZYĆ CUD? Piątek 3 lipca 2020

Niedziela 3 lipca 1949 r. nie była dobrym dniem dla Ludowej Polski, proklamowanej najpierw w Chełmie a potem w Lublinie. Łzy na obrazie Matki Bożej w Katedrze były chyba ostatnią rzeczą jakiej spodziewaliby się komuniści.

Po sfałszowanych dwa lata wcześniej wyborach już rozbłysnął zamysł zbudowania Nowej Huty, w Lublinie przygotowywano plan powstania Fabryki samochodów (FSC). A tu płacząca Matka Boża!

Niecałe pół roku wcześniej prezydentem Polski został ogłoszony Bolesław Bierut, rodem z Lublina. A tu taki obciach, jakiś cud! I tłumy w katedrze i przed nią.

Dwa tygodnie po cudzie władza organizuje wiec na Pl. Litewskim w celu przekonania ludności, że cudu nie było. I organizuje wszelkie służby do zwalczania cudu, mniemając, że cud został zorganizowany przez wrogie siły. Ochrzan dostają komórki partyjne, które na czas nie wykryły klerykalnego spisku, padają postulaty, aby na przyszłość powołać specjalną komisję zapobiegającą ewentualnym nowym cudom. Na razie kilkaset osób wsadzono do więzień, aby postraszyć wyznawców objawienia się Matki Bożej. Ludzie tym chętniej wierzyli i pielgrzymowali do katedry.

Komunistom i Matce Bożej nie było po drodze. Do tego stopnia zalazła im za skórę, że aresztowali Jej obraz na 7 lat w roku 1966, samej Maryi nie dopadli.

Tak, z perspektywy ponad 70 lat wygląda to zabawnie i absurdalnie. Nowym ideologom polecam lekcję płynącą z lubelskiego cudu.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.