To pół roku za nami. I drugie pół przed nami. To minione to niespodziana inwazja wirusa, o którym nadal niewiele wiemy i który wcale nie zamierza wynieść się.
I co robić? Najważniejsze – nie odkładać. Diabeł, co powtarzam często, ma trzy ulubione zwroty – „Jutro”, „Później” i „Kiedyś”. To wszystko razem znaczy – Nigdy.
Wszystko, co odłożymy, i tak przepadnie, zszarzeje i zwiędnie. O to chodzi diabłu. Odkładamy odchudzanie, spacery, ważne zmiany, szczere wyznania, przeprowadzki i rzucenie palenia.
No to, co tam sobie odłożyliśmy na diabelskie kiedyś zróbmy – lub przynajmniej zacznijmy robić – dzisiaj. To są najbardziej Boże dzieła, siostry i bracia!
Gdyby ewangeliczny poszukiwacz pereł, odłożył zakup najcenniej na później, byłby niegodnym wspomnienia idiotą.


