MOC ŁABĘDZIEJ MIŁOŚĆI Poniedziałek 25 maja 2020

Opowiadały mi niedawno znajome łabędzie o swojej grypie, ptasiej, tej, co się rozeszła po świecie od r. 1997. U nich, a także u kaczek i gęsi (dzikich), grypa objawiała się brakiem apetytu, wzmożoną nerwowością, biegunką i silnym łzawieniem.

No, ale jak sobie poradziłyście z tą pandemią? – dociekałem. Normalnie – dorwała się do głosu Pani Łabędziowa – częściej prałam pióra, płukałam łapki w jeziorach, dystans trzymałam od reszty stada (no, od mojego męża to nie, bo przecież potomstwo jest bardzo ważne!), nie latałam na sejmiki. No i w ogóle nie słuchałam tych naszych mediów, znaczy się plotkarskich sójek, szczebiocących bez przerwy zięb i rozklekotanych bocianów. – Tak było, żona ma rację – dodał Pan Łabędź. On to jakoś słabo do głosu dochodzi, u ludzi, rzecz jasna, jest – chyba – inaczej.

No i jeszcze – dopowiadała Łabędziowa – ta nasza miłość! Ja bardzo kocham męża! I wszystkie moje 74 dzieci! To jest siła, ta nasza miłość!  

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.