No to mamy Wielki Post! O wirusie piszą wszyscy, więc ja sobie odpuszczam. Mamy Wielki Post i lepszą drogę! W tę lepszą drogę ruszył wczoraj (środa 11 marca) Daniel w towarzystwie Szymona. Daniel do tej pory chadzał tymi gorszymi drogami, zaprowadziły go, pomimo młodego wieku, kilka razy do więzienia. Życie go nie pieściło, rozwalona rodzina, morze alkoholu, wszystko na granicy prawa albo poza nim.
Lepsza droga Daniela wiedzie przez Kazimierz, Sandomierz, Wiślicę, do Krakowa. Czternaście dni, po 20-20 km dziennie. W słońcu lub deszczu (jak wczoraj na starcie), przy wietrze czy we mgle. Daniel musi wykuć sobie nową, lepszą przyszłość. Nocować będą na plebaniach, w klasztorach, schroniskach. Zjedzą to, co im dobrzy ludzie ofiarują. Wspierać ich będą Piotr, Karolina, Ewa i ja trochę.
No, a my, siostry bracia, módlmy się lub siłą myśli wspierajmy naszych braci. Żeby ich wirus w koronie omijał, żeby szczęśliwie doszli, a Daniel, żeby na zawsze chadzał tylko dobrymi drogami!




