W kalendarzu mało znanych świąt mamy dziś wspomnienie MB Królowej. Ten tytuł przyznawano Maryi już w czasach, kiedy najwyższą godność jaką mogła otrzymać kobieta była królewskość lub cesarskość. Na Wschodzie zresztą przyznawano Jej tytuł cesarzowej. Zapewne chodziło o to, aby wyrazić przekonanie, że Maryja jest najważniejszą kobietą w historii.

W wezwaniu Królowej kryje się także wiara, że Maryja ma jakiś udział w mocy samego Pana Boga, że może dla nas uzyskać dary i łaski Boże. I z tego powodu ostatnią pieśnią jaką śpiewa się – w polskiej tradycji – przy pogrzebie jest hymn „Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia …” Z zaufaniem, że ta, która zrodziła Dawcę życia wiecznego, może i zmarłym uprosić dar wiecznego życia.
Tą wiarą dzielę się z wami, wzywając Maryi Królowej.
Ilustracja za brewiarz.pl

