W dość przeciętnym barze przypadkowo usłyszałem jak jedna pani namawiała koleżankę do zjedzenia lodów na deser.

– No jedz! Nie żałuj sobie! Przecież nie będziesz żyła wiecznie!
Ja akurat wcinałem pomidorową i natychmiast pomyślałem, że będę żył wiecznie.
Rzecz nie w lodach i pomidorowej. Mamy – i będziemy mieli to, w co wierzymy.

