NAJLEPSZA MODLITWA DLA GRZESZNIKÓW

Piątek 5 października 2018 Wspomnienie św. Faustyny Koronka do Miłosierdzia Bożego znana jest już od września 1935  r., warto przy okazji zajrzeć na wileński Antokol, obecnie ul. Grybo 29, gdzie modlitwa ta została przekazana s. Faustynie Kowalskiej. Eksplozja zainteresowania i praktykowania Koronki nastąpiła po r. 2002 i słynnej wizycie św. Jana Pawła II w Łagiewnikach, które odwiedzić należy koniecznie, jako światową stolicę kultu Bożego Miłosierdzia.

Wiem, że niektórzy krzywią się na liczne objawienia, jakie miała św. Faustyna – widywała i słyszała nie tylko anioła i Matkę Bożą, ale i samego Pana Jezusa. Innych nie przekonuje styl z „Dzienniczka”, odbierany jako zawiły i bigoteryjny; tu dodam, że w porównaniu z tym co widywała i zapisała np. niemiecka mistyczka św. Mechtylda z Magdeburga, język Faustyny jest prosty i zrozumiały.

Przynajmniej trzy powody sprawiają, że modlę się koronką codziennie, trzeci z nich jest najważniejszy. Pierwszy jest praktyczny, da się ją odmawiać wszędzie, na spacerze, w samochodzie, w kolejce do lekarza (tu to nawet nowennę do Miłosierdzia można odmówić!). Ze względu na prostotę nie wymaga tak dużej koncentracji jak różaniec. Drugi powód to podobieństwo Koronki do hezychazmu, bodaj najdawniejszej formy medytacji chrześcijańskiej, polegającej na tak częstym jak to możliwe, recytowaniu frazy „Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nad nami” (wraz z wdechem i wydechem).

Trzeci powód jest najważniejszy – jestem grzesznikiem. Koronka nie jest najlepszą modlitwą dla zdrowych, świętych, tych, którym się zawsze powodzi i którzy niczym i nikim się nie martwią. Jest dla tych, którzy grzeszą, chorują, pokutują, bywają zdołowani, odrzuceni, którzy są obmawiani a czasem bici, którzy martwią się stanem świata („świata całego” – jak modlimy się w Koronce). Jest przede wszystkim modlitwą dla grzeszników, dla mnie znakomita! A ponieważ większość z nas nie należy do elity bogatych i zadowolonych, sięgamy po Koronkę, a przez nią po Miłosierdzie Boga.  Co, oczywiście, nie przeszkadza, aby recytować Koronkę jako dziękczynienie za chleb, życie, przyjaciół i odlatujące właśnie żurawie (z Polesia lubelskiego).

Poniżej obietnica związana z Koronką i próbka mistycznego tekstu św. Faustyny.

 

 

Odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby grzesznik był najzatwardzialszy, jeżeli tylko raz zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia mojego.

 

O Boże mój, jestem świadoma posłannictwa swego w Kościele świętym. Ustawicznym wysiłkiem moim jest wypraszać miłosierdzie dla świata. Ściśle łączę się z Jezusem i staję jako ofiara błagalna za światem. Bóg mi nie odmówi niczego, kiedy Go błagam głosem Syna Jego. Moja ofiara jest niczym sama z siebie, ale kiedy ją łączę z ofiarą Chrystusa, to staje się wszechmocną i ma moc przebłagania gniewu Bożego. Bóg miłuje nas w Synu swoim; bolesna męka Syna Bożego jest ustawicznym łagodzeniem gniewu Boga.

O Boże, jak bardzo pragnę, aby Cię poznały dusze, żeś je stworzył z miłości niepojętej. O, Stwórco mój i Panie, czuję, że uchylę zasłony nieba, aby o dobroci Twojej nie wątpiła ziemia.

Uczyń mnie, Jezu, miłą i czystą ofiarą przed obliczem Ojca swego. Jezu, mnie nędzną, grzeszną, przeistocz w siebie, bo Ty wszystko możesz, i oddaj mnie Ojcu swemu Przedwiecznemu. Pragnę się stać hostią ofiarną przed Tobą, a przed ludźmi zwykłym opłatkiem; pragnę, aby woń mojej ofiary była znana tylko Tobie. O Boże wiekuisty, pali się we mnie ogień nieugaszony błagania Ciebie o miłosierdzie; wyczuwam i rozumiem, że to jest moje zadanie, tu i w wieczności. Tyś sam kazał mi mówić o tym wielkim miłosierdziu i dobroci Twojej.

 

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.