EGZORCYZM NAJBARDZIEJ SKUTECZNY

Czwartek 16 sierpnia 2018  Zachęta do czytania Pisma Świętego w środku wakacji i urlopów wydaje się beznadziejna i bezskuteczna, nawet nie zamierzam kogokolwiek przekonywać. Ponadto taka zachęta może skończyć się stratą. Wiem to dobrze, bo więcej niż 10 lat temu pożyczyłem pewnej poważnej i majętnej pani jeden tom Biblii Poznańskiej (znakomite przekłady i bardzo dobre komentarze, polecam), która chciała poznać Pismo Święte właśnie w czasie urlopu. Po urlopie pani zadzwoniła z zapytaniem czy może „jeszcze trochę” potrzymać księgę. Oczywiście zgodziłem się, czegóż bym ja nie zrobił dla zbawienia dusz. Owo „jeszcze trochę” trwa nadal, brakuje mi  czwartego tomu, tego z Nowym Testamentem. Ta pani raczej nie czyta tych zapisków (wszak jest poważna i majętna), przy pożyczaniu książek zawierajcie jednak krótkoterminowe kontrakty na ich oddawanie.

Wiara Polaków nie  jest bardzo ewangeliczna, miażdżąca liczba z nas nie przeczytała Pisma Świętego, bardzo niewielka jest liczba tych, co zadali sobie „trud” (brzmi to haniebnie) lektury choćby jednej Ewangelii (najkrótsza jest ta spisana przez św. Marka). Niedawno jedna z moich znajomych w odpowiedzi na cytat z Pisma Świętego, odpowiedziała – „Nie zgadzam się! Uważam inaczej!” Myślę, że wiara wielu Polaków jest nie tylko mało ewangeliczna, ale często nawet antyewangeliczna.

Pismo Święte, a zwłaszcza Ewangelię, warto czytać z tego powodu, że jest to najprostszy egzorcyzm, bardzo skutecznie zwalczający podszepty diabła (proszę sobie odczytać jak to działa – Mt 4, 1 -11). A dzisiejsza Ewangelia uwalnia nas od największej diabelskiej broni, od zawziętości, podłości, nienawiści i nieprzebaczenia.

 

 

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?»

Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać.

Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.

Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.

Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.

Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu.

Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu».

Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileę i przeniósł się w granice Judei za Jordan. (Mt 18, 21- 19,1)

 

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.