Poniedziałek 16 lipca 2018 
Szkaplerz, coraz bardziej zanikająca forma pobożności, ma dzisiaj swoje święto. Przypomnę, że w wersji podstawowej jest to fragment ubrania, narzucany na habit zakonny, jedna część spoczywa na plecach, druga na piersi. W wersji uproszczonej są to dwie małe patki zawieszone na szyi lub po prostu medalik na łańcuszku.
Szkaplerz nosił m.in. Św. Jan Paweł II, a wcześniej choćby św. Maksymilian Kolbe, nasza słynna królowa św. Jadwiga i jej mąż Władysław Jagiełło. Plus cała plejada świętych spoza Polski. Tradycja noszenia szkaplerza sięga nocy z 15 na 16 lipca roku 1251, czyli ma już 867 lat.
Ideę szkaplerza można zawrzeć w krótkiej wskazówce – Żyj na wzór Maryi. To znaczy? Myślę, że to sprowadza się do kilku ważnych zasad, przytoczę tylko siedem.
Pierwsza – mniej mów, więcej słuchaj (scena Zwiastowania)
Druga – chętnie odwiedzaj ludzi, zwłaszcza rodzinę (Nawiedzenie)
Trzecia – nie omijaj wspólnych imprez, to sytuacje miłe Panu Bogu (Kana Galilejska i wesele)
Czwarta – uwierz w cuda i kochaj każde dziecko (Narodzenie Jezusa w Betlejem)
Piąta – pozostań z ludźmi aż do końca, nie opuść ich w chwili śmierci (Maria pod krzyżem)
Szósta – wszyscy ludzie to twoja rodzina a cały świat jest twoją parafią (Maria w Wieczerniku)
Siódma – zawsze idź drogą miłości, masz wtedy pewne niebo (Wniebowzięcie)
Oczywiście, nawet bez materialnego szkaplerza, tak właśnie możesz się zbawić i uszczęśliwić wielu ludzi.

