Z KIM JUDASZ WYRUSZYŁ NA MISJE

Kazanie na 15 Niedzielę Zwykłą 15 lipca 2018 Święty Marek, najbardziej lakoniczny ewangelista, bliski kolega świętego Piotra, dostarcza zwykle czytelnikom (a zwłaszcza biblistom) więcej pytań niż odpowiedzi. Tak jak w dzisiejszej Ewangelii.

Czytając o wysłaniu apostołów w pierwszą, eksperymentalną wyprawę misyjną, chcielibyśmy pewnie wiedzieć gdzie oni poszli, do jakich miast czy wsi, kto z kim poszedł (skoro szli po dwóch) i jakie mieli rezultaty, na przykład kto uzdrowił najwięcej chorych. Kilkanaście wersetów dalej, w tym samym rozdziale, Marek napisze, że apostołowie „zdali sprawozdanie o wszystkim, co uczynili i czego nauczali” (w. 30). Musieli być mocno zmęczeni, bo Pan Jezus natychmiast wysłał ich na urlop wypoczynkowy –  „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco!”  (w. 31)

Zwróćcie uwagę, że w tej wyprawie kryje się model wiary dziś prawie całkowicie porzucony. W wizji Jezusa chrześcijaństwo było ruchem, drogą (tak zresztą nazywano początkowo wyznawców Chrystusa), ekspansją. Dzisiejsza, siedząca wersja chrześcijaństwa, praktykowana powszechnie, bardziej przypomina technikum religijne, w którym kaznodzieje pouczają w dość prosty sposób (bo to technikum!) słuchaczy. A najbardziej dynamiczny – i oczekiwany przez słuchaczy – jest moment końcowy, „Idźcie w pokoju Chrystusa”, kwitowany radosnym „Bogu niech będą dzięki!”. Gdyby słuchacze mogli dowolnie odpowiadać (ale szczerze), myślę, że ponad połowa odrzekłaby: „Nareszcie koniec!”

Chrystusowy model wiary spełnia się wtedy, gdy idziemy. Do chorych, do więźniów (dziś przepustki umożliwiające widzenia, zdobyć można bez problemu), do samotnych, do starych, do pogubionych, do zalęknionych, do zgorzkniałych. Lista czekających na przyjście wierzących jest długa. W to, że ktoś się ruszy, wątpię, wszak dziś niektórzy nawet na spacer wychodzą niechętnie.

Teraz będę przypuszczał, kto z kim poszedł. Być może połowa poszła w duetach braterskich, wszak Piotr i Andrzej, Jakub (Starszy) i Jan, Juda Tadeusz i Jakub Młodszy, byli braćmi. Tomasz być może poszedł z Filipem, obydwaj mieli wiele pytań i wątpliwości (a ludzie dobierają się charakterami), Bartłomiej mógł wędrować z Szymonem (o nich obydwu akurat najmniej wiemy z Ewangelii). A Judasz? No bo Judasz wtedy jeszcze był członkiem Kolegium Apostolskiego. Może, jako skarbnik pomaszerował z Mateuszem, byłym celnikiem, na pewno po drodze mogli sobie pogadać o finansach.

Mniejsza o to, kto z kim szedł, ważne, że poszli. Dzięki nim my teraz wierzymy.

LITURGIA SŁOWA

 

Jezus przywołał do siebie Dwunastu i zaczął rozsyłać ich po dwóch. Dał im też władzę nad duchami nieczystymi i przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien!»

I mówił do nich: «Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, zostańcie tam, aż stamtąd wyjdziecie. Jeśli w jakimś miejscu was nie przyjmą i nie będą was słuchać, wychodząc stamtąd, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo dla nich!»

Oni więc wyszli i wzywali do nawracania się. Wyrzucali też wiele złych duchów, a wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali. (Mk 6,7-13)

 

Itinerarium

Dodaj komentarz