MARIA PŁACZE W LUBLINIE

Wtorek 3 lipca 2018 Najsłynniejszą Matkę Bożą Płaczącą spotkamy we francuskim La Salette, dobrze znana jest również ta z Syrakuz, na brzegu Golfo di Augusto. Tam łzy na obrazie Madonny skłoniły pobożnych sycylijczyków do wybudowania monumentalnej bazyliki o niezwykłym kształcie. W Polsce bodaj najstarszym sanktuarium maryjnym z motywem łez z XVI w. jest Dzierzgów pod Włoszczową. Myślę, że dla wielu czytelników Itinerarium najbliższa jest Matka Boża Płacząca z lubelskiej archikatedry. Dzisiaj obchodzimy Jej Święto – w takiej formule liturgicznej już po raz piąty.

Święto odsyła do wydarzeń z 3 lipca roku 1949 i łez na obrazie MB Częstochowskiej. Historyczne okoliczności, czyli czas obskurnej komuny, sprawiły, że łzy te interpretowane są zwykle jako smutne. Ponieważ jednak cudowi lubelskiemu nie towarzyszyły objawienia werbalne, wyjaśniające sens łez, możliwe są i inne tłumaczenia. Najbardziej zabawne jest to, które podaje, że Maria roniła łzy po odejściu ówczesnego biskupa lubelskiego a późniejszego Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego (odszedł z Lublina w listopadzie 1948 r.) lub też, że witała nowego biskupa, Piotra Kałwę, który cztery dni wcześniej został konsekrowany i właśnie obejmował diecezję. Są także łzy wzruszenia czy radości.

Jakikolwiek byłby powód łez Marii w Lublinie, najbardziej istotne jest to, że doprowadziły one i nadal prowadzą do cudów największych. Świadectwa mówią o głębokich nawróceniach, pokonaniu alkoholizmu, naprawienia więzi małżeńskich, uzdrowieniach z chorób fizycznych, psychicznych i duchowych, porzuceniu zła, oświeceniu przy wyborze drogi życiowej. Maria nigdy nie płacze – lub objawia się w innej formie – na pokaz, dla cudu, podziwu dla Niej. Matka dba o nasze dobro tu na ziemi i o to najwyższe, zbawienie i wieczne życie. Jej powierzam Was wszystkich.

  1. Ilustracje pokazują bazylikę w Syrakuzach i obraz MB Płaczącej w Lublinie.

 

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.