BOŻE GRUPY WSPARCIA

Poniedziałek 5 lutego 2018 Odwiedziłem niedawno znajomego chłopaka na odwyku, nie pije już osiem dni. Jest pełen wigoru, z optymizmem patrzy w przyszłość. To jego bodaj czwarty pobyt na odwyku. Opowiadał o tym, co będzie robił jak już wyjdzie. W CV może sobie wpisać dużo, był kierownikiem działu w supermarkecie, układał kostkę brukową, dwukrotnie rwał maliny w Niemczech i Holandii, sortował złom i czyścił kominy.

Przekonywałem go – nie wiem z jakim skutkiem – że przede wszystkim musi trzymać się grupy wsparcia, regularnie chodzić na spotkania AA, że bez tego znowu popłynie. Najpierw twierdził, że poradzi sobie sam, że teraz jest już silny. Przypomniałem mu jak było poprzednio.

Piszę o tym ponieważ każdy z nas potrzebuje grupy wsparcia, sam wiele razy tego doświadczyłem. Szukanie wsparcia u ludzi nie jest oznaką słabości, jest mądrością życia. Trzaskanie drzwiami z okrzykiem: „Dam sobie radę sam!” jest gestem zgubnej pychy. Najgorzej jak ktoś odrzuca wsparcie ludzi z przekonaniem, że sam sobie poradzi i Pan Bóg mu pomoże. A Bóg właśnie wymyślił grupy wsparcia.

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.