PO KOLĘDZIE W SZOPIE I ŚMIETNIKU

Wtorek 6 lutego 2018 Zakończyłem przed kilku dniami swoistą „kolędę”, odwiedziłem ponad dziesięć miejsc, w których przebywają lubelscy bezdomni. Trochę pisałem już o tym – http://itinerarium.pl/2018/01/25/swiat-reportaz-krainy-bezdomnosci/

Ponieważ kolęda była nietypowa, nie zbierałem kopert, pozostawialiśmy, razem z Konradem, jednym z wolontariuszy, kołdry i materace. Zaglądnęliśmy, za zgodą mieszkańców, do szopy na drewno, zaaranżowanej na siedlisko, do pustostanów bez okien, do kilkumetrowych klitek bez światła, wody czy gazu. Dwóch ludzi nawiedziliśmy w dawnym garażu, skąd pochodzą zdjęcia ilustrujące dzisiejszy wpis. Na jednym widzicie akumulator, który daje nikłe światełko, pozwalające jednak cokolwiek odróżnić w blaszaku. Na drugim jest piecyk na drewno, trochę chroni przed mrozem wewnątrz.

W pamięci mam inne lubelskie „lokale” zajmowane przez bezdomnych, śmietnik przy ul. Puławskiej zagospodarowany przez niespełna 30-letniego Pawła i drugi przy ul. Młyńskiej, gdzie żył m.in. już świętej pamięci Krzysztof. Smutne wrażenie wyniosłem też z kanału przy ul. Nadbystrzyckiej, tam usadowili się m.in. Czesław i Michał (ten ostatni teraz nawet sobie radzi).

Rozwój danego państwa mierzy się dziś przyrostem PKB (produkt krajowy brutto), jesteśmy na dobrej drodze by dogonić Zachód. Doganiamy. Pozostawiamy jednak dziesiątki tysięcy ludzi żyjących w ogrodowych altankach, śmietnikach i w kanałach ciepłowniczych.

Itinerarium

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.