MODLITWA PRZY DOBREJ KAWIE

Kazanie na 5 Niedzielę Zwykłą 4 lutego 2018

W toku swojej misji Jezus znajdował chwile na modlitwę na osobności. Proszę teraz się uśmiechnąć i wybaczyć mi dywagacje. Jak się modlił Jezus? Nie odmawiał różańca, bo ten powstał  dużo później. Nie odmawiał też koronki, mamy ją od niedawna. Nie odmawiał brewiarza (którym ja się modlę codziennie), litanii (zwłaszcza tej do Jego Najświętszego Serca), nie śpiewał godzinek i Gorzkich Żali, nie odprawiał także Drogi Krzyżowej.

Nasza niechęć albo obojętność wobec modlitwy wynika – tak myślę – z tego, że popadliśmy w pułapkę formy. Miotamy się pomiędzy różnymi pomysłami na modlitwę, szukając jakiegoś doskonałego i niezawodnego. Na darmo.

Wiele o modlitwie nauczyłem się patrząc na kwiaty, pola, drzewa, ptaki, morza i góry. Zrozumiałem modlitwę czytając psalm 65 – „Stepowe pastwiska są pełne rosy,  a wzgórza przepasują się weselem. Łąki stroją się trzodami, doliny okrywają się zbożem, wznoszą okrzyki radości, a nawet śpiewają”.

Naprawdę modlę się wtedy kiedy jestem sobą, kiedy niczego nie ukrywam przed Bogiem, nie udaję kogoś innego. Najbardziej modlę się wtedy kiedy nic nie mówię, kiedy jestem, kiedy słucham, patrzę, głęboko wciągam świeże powietrze. I wtedy gdy łykam dobrą kawę. I kiedy rozmawiam z kimś i nie możemy skończyć, bo dotykamy samego życia, a może nawet wieczności.

Modlitwa jest sztuką prostego istnienia. Nie jest ważne co powiemy.

EWANGELIA NA DZIŚ

 

Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. 

Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. 

Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

(Mk 1, 29 – 39)

Itinerarium

Dodaj komentarz