GRA W MÓWIENIE I SŁUCHANIE

Czwartek 7 grudnia 2017  Źle jest, kiedy nasza wiara opiera się na grze w mówienie i słuchanie. Mówią kaznodzieje, rekolekcjoniści, spowiednicy, papieże, czytamy Ewangelię. My słuchamy. Na tym gra polega. Role są podzielone, ktoś mówi, ktoś słucha. I tak od mszy do mszy, od rekolekcji do rekolekcji, od świąt do świąt, gra się toczy. A kiedy przychodzą złe chwile, opisane w dzisiejszej Ewangelii jako spadające deszcze i gwałtowne wichry, życie rozpada się i rozwala.

Życie i wiara mają sens, jeżeli wypełniamy usłyszane słowo. Maria jest tu wzorem – „Niech mi się stanie według słowa Twego”. W każdym momencie, kiedy zmieniamy słowo w czyn („ciało”), dzieje się Boże Narodzenie. Inaczej te Święta to tylko kolejna gra w mówienie i słuchanie.

 

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.

Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».

(Mt 7, 21. 24 – 27)

Itinerarium

Dodaj komentarz