WIARA I MIŁOŚĆ W WIELKIM RUCHU

Sobota 2 grudnia 2017 Przytaczam poniżej krótki zapis z Ewangelii, pokazujący niezwykłe, magnetyczne przyciąganie ludzi przez Jezusa. Ten zapis jest pełen ruchu, energii, entuzjazmu i nadziei. Możemy wyobrazić sobie zryw ludzi, którzy biegają, znoszą chorych na noszach, układają ich na placach, jakby wyczuwali, że pojawiła się wyjątkowa szansa na zdrowie dla ich rodzin, znajomych, przyjaciół czy sąsiadów:

Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych, tam gdzie, jak słyszeli, przebywa Jezus. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby choć frędzli u Jego płaszcza mogli się dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie. (Mk 6, 55 – 56)

Ci ludzie wykorzystali szansę, nie przegapili momentu obecności Jezusa, konkretnie działo się to w ziemi Genezaret, nad jeziorem Galilejskim. Napędzała ich wiara, wiedzieli, że teraz albo nigdy, że trzeba działać z pośpiechem, od razu, że nie wolno niczego odłożyć na potem i jutro. Ta wiara nakręcała ich do czynów miłości – przecież znosili ludzi, układali przed Jezusem, prosili o dotyk choćby frędzli płaszcza Jezusa.

Myślę, że nie wolno żyć byle jak, pozostawiając jego bieg życia przypadkowi, poddawać się w przekonaniu, że „jakoś to będzie”. Myślę, że i dziś przez „wsie, osady i miasta” przechodzi Jezus. Myślę, że mamy wiarę i miłość, nie mniejszą niż ci z Genezaret.

Itinerarium

Dodaj komentarz