NIE BÓJCIE SIĘ SYMPATII DO ŚLIMAKÓW

Środa 11 października 2017 Znajoma opowiadała mi, że w czasie urlopu na działce przypadkiem zauważyła, że jej mąż zbiera ze ścieżki ślimaki i przekłada je na trawnik albo grządki z kwiatami. Nigdy nie podejrzewała go o sympatię dla brzuchonogich mięczaków, odkryła też – po 30 latach małżeństwa – że mąż wie po co ślimakowi tarka w otworze gębowym.

Mam wiele podobnych doświadczeń. Niedawno młody człowiek, z szalenie powikłaną przeszłością, recytował mi przypadki skutecznej modlitwy do św. Antoniego, otrzymałem skondensowany wykład teologii stosowanej.

Proszę, abyście przypatrzyli się dobrze swoim najbliższym, z rodziny, z przyjaciół i znajomych. Myślę, że będziecie mieli wiele do odkrycia. Może trzeba będzie ich powyjmować z już dobrze oznakowanych szufladek (dziwak, smutas, narwana choleryczka, etc.). Ludzie mają swoje głębie i sekretne cuda, fantastyczne dary, których nie odkrywamy przez ciasnotę naszych ocen i gotowych rubryk.

Z Ewangelią też ta sprawa ma związek. Czy można było podejrzewać, że niepiśmienni rybacy (Piotr, Andrzej, Jakub i Jan) czy celnicy (Mateusz) rozniosą po całym świecie przykazanie miłości i wiarę z życie wieczne?

Ponadto, wy sami pokazujecie światu i ludziom jedynie wierzchołek swoich możliwości i dobra. Nie bójcie się sympatii do ślimaków i modlitw do św. Antoniego J

Itinerarium

Dodaj komentarz