ZAPOMNIANY KRZYK I WOŁANIE BIEDNYCH

Kazanie na 27 Niedzielę Zwykłą 8 października 2017 Słuchaczy Jezusa musiała zaboleć dzisiejsza przypowieść, przecież byli Ludem Bożym, obdarowanym Bożym prawem i przykazaniami. Zdawałoby się, że wyjście z Egiptu, cudowna przeprawa przez Morze Czerwone, kamienne tablice Mojżesza, wreszcie wspaniała świątynia w Jerozolimie, to wszystko gwarantowało na zawsze bliskość i opiekę Bożą. Izraelici poczuli się posiadaczami Boga, to On miał ich słuchać i pomagać, bronić i wzbogacać, ściągać śmierć na wrogów i poszerzać granice państwa. Jednocześnie rosła pogarda wobec sąsiednich narodów i  bezwzględny ucisk współziomków, najuboższych, posądzanych o nieznajomość świętych praw. W świątyni rozbrzmiewały psalmy, ofiary składano zgodnie z przepisami, ale w sercach rosła pycha a relacjami z bliźnimi rządziła siła i niesprawiedliwość.

Miarą bliskości Boga nie jest liczba kościołów, wielkie akcje religijne, okazałe uroczystości religijne czy imiona świętych w nazwach ulic i placów. Przyjęcie Chrystusa od czasów Ewangelii dokonuje się kiedy przyjmujemy ubogich, głodnych, więźniów, uchodźców, chorych, smutnych i samotnych. Najpierw dokonuje się to w sercu, otwieranym na Chrystusa obecnego w tych ludziach. A za tym przyjęciem idzie chleb podarowany głodnemu czy bezdomnemu, paczka wysłana do więźnia, odwiedziny w szpitalu, życzliwa rozmowa z obcym (inaczej wierzącym czy mówiącym), czas dla samotnych.

Izraelitów zabolała przestroga: „Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”. Który wyda owoce! Może powinno to zaboleć trochę i nas, Polaków.

Dziś Dzień Papieski, na koniec dołączam w duchu dzisiejszej Ewangelii zapomniane już i niespełnione dotąd  wezwanie św. Jana Pawła II (Ełk, 8.06.1999):

Chrystusowe «dziś» winno więc zabrzmieć z całą mocą w każdym sercu i uwrażliwić je na dzieła miłosierdzia. «Krzyk i wołanie biednych» domaga się od nas konkretnej i wielkodusznej odpowiedzi. Domaga się gotowości służenia bliźniemu. Jesteśmy wezwani przez Chrystusa. Wciąż jesteśmy wzywani. Każdy na inny sposób. Na różnych miejscach bowiem cierpi człowiek i woła o człowieka. Potrzebuje jego obecności, jego pomocy. Jakże ważna jest ta obecność ludzkiego serca i ludzkiej solidarności.

Liturgia słowa

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:

«Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.

Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna.

Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?»

Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze».

Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce».

 

Itinerarium

Dodaj komentarz