Czwartek 17 marca 2016 Niewielu ludzi towarzyszyło Jezusowi w ostatnich godzinach Jego życia. Do końca było przy Nim tylko czworo – Matka Maria, druga Maria (żona Kleofasa), Maria Magdalena i Jan (Apostoł).
Myślę, że Jezus miał od nich ogromne wsparcie. Porównując do dzisiejszych standardów Jezus miał przynajmniej trzysta (300) procent więcej. Dziś większość ludzi odchodzi w samotności, w szpitalach, czasem w nawet dość sterylnych i miłych warunkach. Nie ma przy nich nikogo, czasem jedna osoba. Szczęściarze mają przy sobie pielęgniarkę lub salową.
Apel mam prosty. Nie opuszczajmy ludzi. Trwając przy nich, w najtrudniejszych chwilach, piszemy dalej Ewangelię.

