O STRAŻAKACH I GRZESZNIKACH

Czwartek po Popielcu 6 marca 2014

Każdy wie, że ogień gasi się wodą. Nie każdy może pamięta, że jałmużna gładzi grzechy. Pismo święte przypomina o jednym i drugim: „Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3,30). Strażaków wśród nas niewielu, grzesznikami jesteśmy wszyscy.

W moim przypadku, jako że jestem solidnym grzesznikiem, sięgam po jałmużnę często. Nie powiem komu i jak tę jałmużnę daję, bo posłuszny jestem Ewangelii gdzie zapisano: „Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” (Mt 6,3). Faktycznie moje ręce pozostają w niewiedzy. Grzeszność to jeden z powodów praktykowania jałmużny.

Drugi jest ważniejszy nawet, jałmużna jest dla mnie czymś oczywistym, czymś na kształt osławionego „imperatywu kategorycznego” (Kant się kłania, ten z Królewca). Człowiek, który potrzebuje jest godny (godzien) mojej jałmużny. To nie szlachetny gest z mojej strony, ale odpowiedź na godność tego, który potrzebuje.

Z czasem zrozumiałem, że najważniejsze nie są pieniądze, którymi mogę się podzielić, moje rzeczy czy sprzęty. O wiele istotniejszy jest mój czas, który mogę dać; uszy, które mogą posłuchać; przede wszystkim obecność, to, że mogę być przy kimś.

Przy tym wszystkim, modlę się, żeby to było z miłości i w miłości. Bo gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

17 responses to O STRAŻAKACH I GRZESZNIKACH


Dodaj komentarz