ŚWIĘTY ALBIN I HASŁA W TOALECIE

Świadkowie Bożego Narodzenia (11)  Piątek 13 grudnia 2013

W nocy z piątku na sobotę, z 5 na 6 lutego 1982 roku założyłem ze znajomymi bank. Niewielki, sześcioosobowy. Znalazłem to w swoich zapiskach z czasu stanu wojennego. W zasadzie była to kasa samopomocy, do której wpłacaliśmy pieniądze a potem pożyczaliśmy na bieżące potrzeby, i to bez procentu!

Najgorzej było od 13 grudnia 1981 do Bożego Narodzenia, był szok, potem ofiary w „Wujku”. Po Świętach wróciła nadzieja, byliśmy już mocniejsi. I na tyle silni, że powołaliśmy mały, antykomunistyczny bank.

Z tekstów z tamtego czasu, znalazłem też bardzo poważny zapis o swojej działalności medialnej, bardzo przemyślanej i skutecznej. Otóż z dwoma kolegami wyspecjalizowaliśmy się w pisaniu na ścianach w publicznych toaletach. I nie były to jakieś tam głupie wierszyki typu „Tu się robi ser dla ZSRR”, ale całkiem wzniosłe hasła: „Prędzej WRONA skona niż naród nasz pokona” (WRON – Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, twór pod przywództwem gen. W. Jaruzelskiego) czy „Polska naród solidarny, a komuny los marny”. Może finezji za wiele w tych hasłach nie było, ale jak to dodawało nadziei odwiedzającym toalety! W styczniu 1982 r. podobne zapiski umieściłem w 4 kiblach, męskich oczywiście.

Na początku marca 1982 roku (dokładnie pierwszego) z koleżanką pojechaliśmy do Kraśnika Fabrycznego z paczkami dla rodzin internowanych, z Fabryki Łożysk Tocznych. Najpierw zameldowaliśmy się w kościele, a tam ksiądz na początku oznajmił, że dziś wspominamy w liturgii św. Albina. Przez kilka minut cały kościół zanosił się śmiechem, natychmiast powstało skojarzenie, że Albin Siwak, jeden z bonzów partii komunistycznej, piewca stanu wojennego i radykalny wróg „Solidarności”, nawet taki młot może mieć świętego patrona!

Wspominam to wszystko, żeby przypomnieć, iż Boże Narodzenie to fala nadziei i energia działania. W trudnych dniach stanu wojennego panowała „pospolitość niemocy”, co też odnalazłem w swoich zapiskach. Dzisiejszy bohater  Świadków Bożego Narodzenia jest zbiorowy, to wszyscy ci, co pomimo zimy, milicji na każdym rogu, aresztowań, internowań, pomimo wszystko, rozniecali nadzieję i działali. Nie inaczej działo się w Betlejem, dwa tysiące lat temu.

 

 

PS. W trakcie tegorocznego Adwentu, poza niedzielami i uroczystościami, będę pisał o ludziach, którzy jakoś odnaleźli w sobie i innych Żywego Boga, o świadkach Wcielenia, czyli zamieszkania Boga w nas i między nami. To ludzie, których spotkałem twarzą w twarz albo w ich słowach. Nie byłem w Betlejem dwa tysiące lat temu ale to nie jest konieczny warunek, aby widzieć Boga w człowieku. Miałem wielki przywilej spotkać wielu ludzi, w których Narodzenie Boga stało się prawdziwą historią. Tym się z wami dzielę.

 

Itinerarium , , , , , , , , ,

8 responses to ŚWIĘTY ALBIN I HASŁA W TOALECIE


Dodaj komentarz