ŻYJĘ W NAJSZCZĘŚLIWSZEJ POLSCE

Wtorek 24 września 2013

My Polacy żyjemy obecnie w najszczęśliwszych czasach od prawie 250 lat. Ostatnio 25 lat niepodległości (te liczone od 1989 r.) trafiło nam się przed rokiem 1772, przed pierwszym rozbiorem Polski. Później mieliśmy już tylko atrapy niezależności oraz 20 lat wolności między 1918 a 1939. A teraz już prawie ćwierć wieku Niepodległej Polski.

Z armat niezadowolenia umiemy wypalać ciężkie pociski natychmiast; że mamy źle, za mało zarabiamy, władza beznadziejna i ogólnie jest fatalnie. Słyszę to od kiedy pamiętam a pamięć mam  dobrą, kilkudziesięcioletnią.

Patrzę na to polskie narzekanie z dystansem. Wielokrotnie odprawiam dziękczynienie za czasy w jakich żyję. Identyfikuję się bardzo mocno z polskim duchem, któremu charakter nadali niezwykli ludzie, Karol Wojtyła papież Jan Paweł II, Lech Wałęsa i Solidarność, ks. Jerzy Popiełuszko, siostra Faustyna. Moja duma tkała się i tka nadal dzięki wierszom Miłosza i Herberta, skokom Wojciecha Fortuny i Adama Małysza. A nawet dzięki Stanisławowi Szoździe (zmarł wczoraj), który na jednym z Wyścigów Pokoju pompką do roweru oddał sprawiedliwość radzieckiemu kolarzowi, który zajechał mu drogę (niektórzy przypisują tę akcję Królakowi).

Jeżdżę coraz równiejszymi i lepszymi drogami, podziwiam śliczne domy, widzę ludzi kolorowo ubranych i cieszę się, że wielu młodych ludzi mówi już biegle po angielsku a coraz więcej jeszcze dodatkowo po hiszpańsku lub włosku. Wiem, że jesteśmy krajem na dorobku i daleko nam pod pewnymi względami do Francji czy Anglii, no ale tamte państwa ominęła komunistyczna zaraza i nikt ich nie rozbierał na części przez wieki. Pocieszam się za to, że nie mamy na koncie haniebnego czasu kolonizowania ludów Afryki, Azji czy Ameryki. Czasem, przy spotkaniach z Francuzami czy Hiszpanami żartobliwie dopytuję się czy już oddali to, co ich przodkowie nakradli.

Wolałbym oczywiście, żeby nie było w moim kraju bezdomnych, dzieci ulicy i żebyśmy życzliwiej odnosili się do uchodźców (choćby tych z Czeczenii). Wiem, że mamy dużo problemów, znam sytuację wielu rodzin, gdzie jest trudno przeżyć do pierwszego. Nie wierzę jednak w żaden doskonały system, który z dnia na dzień rozwiąże wszystkie nasze bolączki.

Pomimo deszczowej jesieni, śmiesznych awantur w sejmie, nagłych dziur w nowych obwodnicach i nudnej telewizji, dobrze mi w mojej Polsce. Staram się robić co mogę, aby to był jeszcze lepszy kraj. I wielokrotnie dziękuję, że żyję w tak pięknych czasach, najszczęśliwszych od prawie 250 lat. Niesamowite!

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

29 responses to ŻYJĘ W NAJSZCZĘŚLIWSZEJ POLSCE


  1. gosia

    dobrze byłoby na drzwiach wielu budynków, domów prywatnych, szkół, biurowców,kościołów (-: etc. zawiesić tabliczkę „ZAKAZ NARZEKANIA”

    pozdrawiam wszystkich

  2. Pomimo, że niektóre twierdzenia w tej Księdza wypowiedzi są zgodne z faktami, to jednak zdecydowanie nie jest tak jak Ksiądz napisał, jak Ksiądz to postrzega. Zdecydowanie, kategorycznie nie tak. Aż nie chce mi się wierzyć, że ta wypowiedź jest szczera, że Ksiądz tak naprawdę myśli. Patrzy Ksiądz na to samo, na co patrzy bardzo wielu Polaków i aż niewiarygodne jest to, że widzi Ksiądz zupełnie co innego.
    Trochę to przygnębiające a nawet ponure.

Dodaj komentarz