POROZMAWIAJ ZE SOBĄ

Środa 28 sierpnia 2013

 Przyznaję, zdarza mi się rozmawiać ze sobą, nigdy jednak nie gadam sam do siebie. Kiedy rozmawiam ze sobą nie zawsze rozmawiam ze sobą. Brzmi to może dziwnie i paradoksalnie.

Św. Augustyn, patron dzisiejszego dnia rozpoczyna swoje „Solilokwia” od interesującego zapisu: „Kiedy długo już roztrząsałem sam ze sobą liczne i różne zagadnienia, kiedym pilnie badał samego siebie i dobro moje, a także zło, którego unikać należy, odezwał się do mnie niespodzianie głos jakiś. Czy to ja sam mówiłem, czy ktoś inny poza mną, a może we mnie – tego nie wiem i właśnie z wielkim trudem staram się dowiedzieć.” Augustyńskie Solilokwia to rozmowy wewnętrzne, jakie autor prowadził sam ze sobą i na szczęście zapisał.

O ile gadanie do siebie może być groźne i wymagać pomocy terapeuty, to rozmowa ze sobą jest koniecznym warunkiem zrozumienia siebie, sensu życia i odnalezienia Boga.  Czemu rozmawiam ze sobą? Dialog w myślach, w strefie pragnień i uczuć najpierw daje mi wewnętrzną siłę, bez której nie byłbym zdolny do miłości. Tak, źródło siły jest we mnie, jeżeli umiem do siebie dotrzeć. Poza siłą, wewnętrzna rozmowa jest dla mnie bastionem wolności. Jeżeli nie rozmawiam ze sobą, zagraża mi powódź pierdoł z Internetu, bzdur emitowanych przez talk – showy i słowotoki nieustannie „gadających głów”.  Z konieczności życiowej brodzę codziennie w brudnej wodzie, przeglądając portale i podsłuchując dzienniki radiowe. Dopiero wewnętrzna rozmowa pozwala mi zanurzyć się w czystym strumieniu pokoju, cichej radości i żywej nadziei.

Zaryzykuję także stwierdzenie, że bez solilokwiów nigdy nie usłyszymy Boga. Modne dziś latanie po różnych kościołach (które zyskało już niemal naukową nazwę „churchingu”), w celu słuchania kolejnych kaznodziei nie zastąpi najtrudniejszej sztuki, sztuki rozmowy ze sobą samym. Kto biegnie po Pana Boga do dziesięciu kościołów, żadnego Boga nie spotka, dopóki nie zajdzie do świątyni serca i nie wejdzie w dialog z Bogiem tam właśnie oczekującym. Jeszcze raz powtarzam, że Pana Boga raczej przynosimy do kościołów w sercach, niźli Go stamtąd wynosimy.

Kiedy rozmawiam ze sobą, wiem kim jestem i jaki jestem, niczego nie muszę udawać. Dojrzewam wtedy także do pięknego dialogu z innymi ludźmi, żeby nie gadać i paplać, ale budować trwałe mosty, po których swobodnie i pewnie możemy ku sobie przechodzić. Tu jest tajemnica jedności duchowej, której tak bardzo jesteśmy spragnieni.

Rozmawiam ze sobą, żeby być sobą, żeby być z tobą i żeby trwać w Bogu.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

18 responses to POROZMAWIAJ ZE SOBĄ


  1. Anna

    A jak w kontekście tego posta zapatruje się Ksiądz na Msze Święte odprawiane w tradycyjnym rycie? Czy to jest ten lepszy katolicyzm? Czy to nie jest budowanie elitaryzmu na zasadzie: dla duchowo-intelektualnego patrycjatu Msza trydencka, a ciemny plebs niech sobie uczestniczy w novus ordo?

  2. Anna

    Jeszcze w temacie…W tym kontekście warto w „Christianitas” przeczytać esej „Czymże jest człowiek?” niemieckiego teologa katolickiego Erika Petersona. Autor apeluje w nim: „Czuwajmy (…), by nie zdradzić Syna Człowieczego judaszowym pocałunkiem. Ani fałszywym pocałunkiem sentymentalnych wzruszeń, ani cmoknięciem w rękę złożonym przez wiarę, która posiada wszelką wiedzę, lecz szczędzi ofiary”. Może więc zamiast zdradliwego poszukiwania „fajnego” chrześcijaństwa, które nie istnieje, wystarczy dostrzec swoją nędzę i zdać się na Boga.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.