KOMARY TNĄ A MY ROBIMY SWOJE

 

Środa 10 lipca 2013

 

Mówiono o nim, że odszedł od zmysłów. Dlatego jego bliscy chcieli go powstrzymać. Spora grupa zawyrokowała o nim: „On jest opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów. Czemu go słuchacie?”.  To były opinie z ulicy. Elity narodu orzekły bardziej naukowo: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”. Jego moralność była wysoce podejrzana: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników!” Z tego powodu budził publiczne zgorszenie: „Czemu on je i pije z celnikami i grzesznikami?” Tak, Jezus miał fatalny „pi ar” (PR).

Pomimo cudów i pięknych czynów, do końca ciągnęła się za nim zła fama: podburza lud, łamie prawo ludzkie i Boskie, nie szanuje tradycji, nie trzyma się postów, szaleniec zdolny pociągnąć za sobą tłumy. W tajnych gabinetach dostojników religijnych i politycznych zapadła decyzja o usunięciu niebezpiecznego charyzmatyka. Prostą i znaną od dawna metodą plotek, oszczerstw i zeznań fałszywych świadków cel został osiągnięty, Jezus zginął. Z pozoru, jak wiemy, przegrał.

Mamy w sobie zakodowaną potrzebę dobrej opinii i ciekawi jesteśmy czy inni dobrze o nas mówią, niepokoi zaś zasłyszana krytyka czy obelga. W imię uzyskania oznak sympatii potrafimy się przymilać, zmieniać poglądy i udawać głupich. I na pewno nie pamiętamy dziwnego błogosławieństwa Jezusa: „Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie.” No pięknie, skacze ktoś z uciechy jak mu dowalą z lewa i prawa? Dręczą nas myśli: „Jak on mógł tak o mnie powiedzieć?”, „Kto się odważa takie plotki rozsiewać o mnie?” I gotowi jesteśmy długo prostować niesłuszne obmowy czy zarzuty, choć to i tak nie powstrzyma ludzkiej chęci komentowania czy ubliżania nam.

Próbował radzić sobie z tym Norwid i tak doradzał:

 

Szkoda, mój bracie, na wiatr ducha wywiać

I krew wypluwać tęsknotą,

żeby siedzących w cyrku uszczęśliwiać-

więc mów, że milczę tak oto.

 

Milczeć jest trudno, zwłaszcza kiedy Internet podsuwa narzędzia do wszechobecnej plotki i bezpodstawnych złośliwości, więc chyba nikt nie uniknie zaczepek i ukąszeń.

Tym bardziej zawsze trzeba pamiętać, żeby robić swoje nie przejmując się tym, co pomyślą i powiedzą inni. Gdyby Pan Jezus tracił czas i energię na zwalczanie złych opinii o sobie, nie mógłby zajmować się zbawieniem. Spotykam coraz więcej ludzi, którzy cierpią i boleją nad tym, że ktoś coś złego czy nieprawdziwego powiedziała albo napisał o nich. Męczą się tym i zadręczają i koncentrują niemal całą energię aby odkręcać ów „pi ar”. Doradzam, że nie warto, że to pokusa uwikłania się w daremne boje. Trzeba żyć pięknie i mnożyć dobro, tym się cieszyć i za to Panu Bogu dziękować.

Wytrawni wspinacze wpatrzeni są w szczyty, które mają do zdobycia i prawie zupełnie nie dostrzegają, że jakieś komary tną z lewa i prawa.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

18 responses to KOMARY TNĄ A MY ROBIMY SWOJE


  1. ewa

    ” Prawdziwa cnota krytyk się nie boi „. I.Krasicki, Monachomachia.

Dodaj komentarz