PO NOKAUCIE

 

 

Kazanie na uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

Piątek 7 czerwca 2013

 

 

Fani boksu znają zapewne historię Rocky Marciano słynnego amerykańskiego pięściarza z lat 50 –tych. Jedną z najbardziej niezwykłych walk Marciano stoczył w 1952 r. z ówczesnym mistrzem świata Walcottem. Kilka razy lądował na deskach po silnych ciosach przeciwnika, ale za każdym razem, najpóźniej przy wyliczeniu „8” (sędzia liczy do ośmiu i w tym czasie bokser musi stanąć i podnieść rękawice, co oznacza gotowość do dalszej walki) podrywał się i boksował dalej. W przedostatniej rundzie Rocky walczył niemal ślepy, ponieważ oczy zalała mu substancja do zalepiania ran po ciosach. Niemniej na kilka sekund przed finałowym gongiem zdołał wyprowadzić krótki prawy prosty, który znokautował Walcotta.

Oberwaliśmy pewnie i jeszcze oberwiemy od ludzi, życia czy od czegokolwiek jeszcze. Syndrom równi pochyłej grozi wówczas każdemu z nas. Po jakimś niepowodzeniu, upadku czy krachu mamy tendencję do rezygnowania ze wszystkiego i popadania w beznadziejność. Współczesnemu pokoleniu przydarza to się częściej niż dawniej, ponieważ skutecznie wmawia się dziś, że wszyscy jesteśmy ludźmi sukcesu a życie jest pasmem triumfów.

Prawda o życiu jest jednak taka, że przynosi ono trudne, bolesne i bardzo złe wydarzenia. Lądujemy na deskach i najchętniej na tym zakończylibyśmy, marząc aby sekundant rzucił ręcznik, ogłaszając koniec (mimo, że przegrany, ale koniec). Komukolwiek z was przyszłaby taka myśl do głowy, chcę przypomnieć, że nigdy nie należy się poddawać i nie ma takich życiowych nokautów, z których nie moglibyśmy powstać i dalej walczyć.

Czyż nie do bojowaniapodobny byt człowieka? – pytał biblijny Hiob (7,1). Tak, niewątpliwie życie jest walką, w której zawsze można się podnieść. Żeby się podnieść potrzebujesz jednak przede wszystkim nie silnych mięśni i mocnego korpusu.

Możesz się podnieść, jeśli masz mężne serce, które zerwie cię z desek po mocnych ciosach. O takie serce modlimy się dzisiaj, „Jezu uczyń serca nasze według serca Twego”.

 

Itinerarium , , , , , , , , ,

14 responses to PO NOKAUCIE


  1. !7at temu zostaliśmy z mężem totalnie znokautowani przez ekonomię.
    Wtedy wydawało mi się, że świat się zawalił i z tego nokautu nie ma wyjścia. I wówczas zwróciliśmy się w kierunku nieba. I pomoc przyszła w postaci sił do podnoszenia się i ludzi, którzy nam pomogli.
    Jezu uczyń serca nasze według serca Twego.

Dodaj komentarz