POLSKA NA KTÓREJ MI ZALEŻY

 

Y

Kazanie na Uroczystość św. Stanisława Biskupa

Środa 8 maja 2013

 

 

Należę do tej grupy ludzi (bo chyba nie pokolenia), która przejmuje się Polską. Uroczystości takie jak dzisiejsza, św. Stanisława Biskupa, mają dla mnie znaczenie, mimo, że obchodzona jest nielicznie i coraz skromniej.

Mają znaczenie, ponieważ wciąż daleko nam do dobrej Polski. Doceniam wszystkie piękne i korzystne zmiany po roku 1989, ale znam i spotykam Polskę niedożywioną, bezdomną, biedną i rozpitą. A wcale tak nie musi być. I nie przekona mnie argument, że ci wszyscy ludzie sami sobie są winni. To nie tak, po to mamy władzę, aby zatroszczyła się i zadbała o ludzi, którzy z różnych powodów nie radzą sobie. A jeśli mamy sobie radzić sami, to proszę nam nie zabierać wszystkich możliwych podatków, na które pracujemy – o ile dobrze pamiętam – do 13 czerwca ( tzw. dzień wolności podatkowej, czyli dzień od którego pracujemy już na siebie, a do tego dnia wszystko, co wypracowujemy, oddajemy tzw. państwu).

Nie jestem naiwny i wiem, że w tzw. parlamencie wcale nie zasiadają ani ludzie najmądrzejsi, ani najlepsi, ani najbardziej kompetentni. System, nazywany obecnie demokracją, promuje ludzi mających możliwie szeroki dostęp do mediów i ewentualnie duże pieniądze (które torują dostęp do mediów). W sumie rządzą nami ludzie, którzy lubiani są przez media ( i lubią media).

Mieszkam w tej części Polski, nazywanej Polską B, gdzie nie zagląda premier, rzadko prezydent, wizyta ministra jest całkiem sporym świętem. To Polska do której się nie przyjeżdża, ale Polska z której się wyjeżdża. Oczywiście, jakoś sobie radzimy, umiemy żyć obok władz, wbrew władzom a nawet przeciwko nim.

Nie mam kompleksów ani żalu, może tylko złość na władze, kolejne władze sprzedające nam złudzenia i brylujące w sztuce uwodzenia.

Od św. Stanisława Biskupa uczę się nie tylko nieufności wobec rządzących ale i prostej miłości do ludzi, troski o ich normalne sprawy, o podtrzymanie na duchu, o ducha wspólnoty. Moja Polska to ludzie, z którymi idę przez życie, ludzie, na których mi zależy.

 

 Liturgia słowa

 

Jezus powiedział do faryzeuszów: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; /najemnik ucieka/ dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

(J 10, 11-16)

 

Itinerarium , , , , ,

16 responses to POLSKA NA KTÓREJ MI ZALEŻY


  1. Gorzkie słowa, ale jakże prawdziwe.
    Państwa już coraz mniej.

Dodaj komentarz