POWTARZAM: RADUJCIE SIĘ!

 

Środa 24 kwietnia 2013

 

 

Cykliczne obchodzenie świąt i uroczystości może powodować mechaniczne programowanie stanów emocjonalnych i duchowych. Cicha radość oczekiwania na narodzenie Pana (adwent), smutny wór pokuty w Wielkim Poście i głośne Alleluja w Wielkanoc. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy w piątki zwracano uwagę dzieciom, aby nie śmiały się za głośno, bo to dzień śmierci Chrystusa, nie mówiąc już o Wielkim Poście, gdy o tańcu albo alkoholu grzech było nawet pomyśleć.

Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie znały jeden dominujący nastrój ale i duchowy stan. Radość! „Radujcie się zawsze w Panu, jeszcze raz powtarzam: Radujcie się!” – apelował do wiernych w macedońskim Filippi św. Paweł. „Jeszcze raz powtarzam: Radujcie się!” Jakby raz było za mało, jakby trzeba było ponaglić, przypomnieć, wyrwać z odrętwienia. Podobnie do wierzących w Salonikach: „Zawsze się radujcie!”

Oczywiście cierpienie było także częścią doświadczenia chrześcijan, ale znali miarę i wiedzieli, że „cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” (Rz 8,18). Proporcje przechylały się całkowicie na stronę radości.

Spotykam ludzi, rozmawiam z nimi, słucham i odnoszę wrażenie, że dziś trwa jakaś złowieszcza rywalizacja w tworzeniu Kolekcji Nieszczęść. Potrafimy licytować się kogo z nas spotkało większe nieszczęście, wyliczamy bez tchu porażki, smutki, przykrości, bóle, cierpienia, niedostatki, choroby, straty, niepowodzenia, doły i załamania. Tak, jakbyśmy grali w Nieszczęsnej Lidze Mistrzów, gdzie laur zwycięzcy przypadnie temu, kto wysypie z plecaka największą liczbę najsroższych nędz i bied.

Tak, to wszystko znali i nasi protoplaści w wierze. Przy całym złu, jakie na nich spadało, prześladowaniach, rzucaniu na areny ze zgłodniałymi lwami, krzyżowaniu i rozrywaniu przy pomocy koni, mieli jednak w głowie i sercu jeszcze coś. Wierzyli i wiedzieli, że Jezus żyje. I z żyjącym i  żywym Jezusem szli na krzyż, do lochów i na wygnania.

Jezus żyje. To jest niezmącone i nie wysychające źródło radości. Dlatego, siostry i bracia, uwierzcie i radujcie się. Jeszcze raz powtarzam: Radujcie się nieustannie!

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

16 responses to POWTARZAM: RADUJCIE SIĘ!


Dodaj komentarz