ESEMES BOŻONARODZENIOWY

Środa 5 grudnia 2012

Skrzynki nadawcze i odbiorcze telefonów komórkowych zawierają różne krótkie wiadomości. Myślę, że wielu z was przechowuje znaczące esemesy, mimo upływu czasu. W jednym z aparatów mam bożonarodzeniowego esesesa. Z kwietnia.
Treść jest następująca: „Jesteśmy. Pamiętamy. Czuwamy. Młodzież z Lublina z Janem Pawłem II. Dziś 17.00 Plac Litewski. 19.00 Archikatedra. Weź świecę i żółtą chustkę. Przekaż dalej.” Takiego esemesa wysłałem do ponad 30 osób rano w sobotę 2 kwietnia 2005 roku, dokładnie o godzinie 9:21:22. Wieści z Watykanu były coraz gorsze, narastało przeczucie, że to ostatnie godziny Papieża. Po mniej więcej godzinie przyszedł do mnie esemes z identyczną treścią, jak tą którą sam wysłałem. „Podaj dalej” zadziałało. Byłem pewien, że o 17.00 na Placu będą ludzie, którzy o Janie Pawle II pamiętają i będą chcieli wyrazić solidarność z Nim. Rzeczywiście kilka tysięcy, nie tylko młodych ludzi, stawiło się ze świecami i w chustkach. A potem już przez cały tydzień, modlitwa, marsze do miejsc odwiedzanych przez Papieża, eksplozja Pokolenia JPII.
Czemu tamtego kwietnia było Boże Narodzenie? Przyznajmy, przez większość naszych dni żyjemy przymuleni, w jakiejś zaćmie, przesłonięci czymś w rodzaju hinduistycznej maji (rzeczywistość materialna zakrywająca głębię życia). Nie dotykamy życia, prześlizgujemy się po powierzchni, z ludźmi ledwo się stykamy, rzadko albo wcale jednoczymy, odbijamy się od kolejnych dni trochę jak piłeczka pingpongowa. Wtedy, w kwietniu, przed ponad siedmiu laty, mówiliśmy o rzeczach ważnych, przypominaliśmy pasterzy z Betlejem obudzonych do życia przez szalone wieści od aniołów.
Boże Narodzenie, nieważne kwietniowe, lipcowe czy grudniowe, wyzwala w nas prawdziwe życie, mocną i świeżą energię, pełnię serca i kipiącą radość. Święta, zamiast Bożego Narodzenia, przymulą nas jeszcze bardziej, karpiem, śledziami, opłatkiem, anielskimi włosami i
siankiem pod obrusem.

PS. Przypominam, że w Adwencie będę opowiadał w Itinerarium historie, w których otarłem się jakoś o Boże Narodzenie. To sytuacje, które nazwałbym nawet Bożym Narodzeniem, choć chyba żadna z nich nie wydarzyła się w czasie Świąt. Wszystkie historie są prawdziwe, albo w nich uczestniczyłem albo znam je ze słyszenia, ale z pewnego źródła. Czasem napiszę dlaczego konkretna historia dawała mi przedsmak Bożego Narodzenia. Bożego Narodzenia, Tajemnicy, którą niestety chyba zatracamy w coraz bardziej bezsensownym świętowaniu.

Itinerarium , , , , , , , ,

1 response to ESEMES BOŻONARODZENIOWY


  1. Leni

    To do lasu trzeba iść. Wdychać zapach igliwia, zachwycać się pięknem i cieszyć zdrowiem. Marudzenie i „przymulanie” niezdrowe!!!!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.