DE PROFUNDIS

Czwartek 21 czerwca 2012

W każdą środę odmawiam przed nocą słowa psalmu zwanego De Profundis (130):

De profundis clamavi ad te, Domine;
Domine, exaudi vocem meam.
Fiant aures tuae intendentes
in vocem deprecationis meae.
(wersja łacińska)

Z głębokości wołam do Ciebie Panie,
Panie wysłuchaj głosu mego.
Nachyl swe ucho
na głos mego błagania.

To bardzo krótki psalm, treściwy, oszczędny a przez to chyba przejmujący i serdeczny. I może jest tak, że Bóg słucha tylko tego głosu, który wydobywamy de profundis, z głębokości. Nie docierają zaś do Niego słowa naszych plotek, kłamstw i nieustannych narzekań. Na pewno do Jego uszu nie dochodzą słowa bezużyteczne, ba, są one nawet bardzo niebezpieczne: „A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12, 36 – 37). Aż mi się żal robi uczestników różnych forów, debat i salonów politycznych … (to nie całkiem żart).
Autor psalmu dopowiada: „Nachyl swe ucho na głos mego błagania”. Wierzy, że mówiąc do Boga z głębokości, skłoni Go do uważnego wysłuchania, że Bóg nachyli się i dobrze wsłucha, nie potraktuje swojego dziecka lekceważąco.
Mamy takie chwile wszyscy, kiedy wątpimy czy ktokolwiek słucha naszej modlitwy, czy ona w ogóle opuszcza wierzchołek naszej głowy. De profundis, z głębokości, wypowiadamy siebie, takimi jakimi jesteśmy, bez liftingu duchowego, bez makijażu i aktorstwa. Bóg doskonale wtedy nas słyszy. Co więcej, nachyla ucho tak blisko jak tylko możliwe. I reaguje, odpowiada, daje to, o co de profundis do Niego się zwracamy.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz