NIECH CI SIĘ PRZYDARZY

Kazanie na 30 niedzielę zwykłą
23 października 2011

 

Każda chwila, którą przeżyłeś w miłości, jest cegłą w twoim Domu Wieczności. Zamieszkasz w nim kiedyś. I pamiętaj, że wszystko inne to śmieci. Powiedziałbym nawet, że gówno, ale ponoć w kazaniach takich słów się nie używa. Może usprawiedliwi mnie kazanie św. Pawła do Filipian, gdy odważa się powiedzieć, że „wszystko, co było dla mnie zyskiem ze względu na Chrystusa uznałem za gnój” (2,7). Kulturalni tłumacze przełożyli dosłowny gnój na milszą dla ucha „stratę”.

Powtarzam, wszystko inne poza miłością to strata i śmieci. Miłość jest pierwsza i największa.  Każda chwila, kiedy z  gorącym sercem szepcemy Bogu, że Go kochamy, jest najważniejsza. To się może zdarzyć w każdej zdrowaśce październikowego różańca, ale i w głośnym „Jezu!” na widok rozczerwienionego słońca zapadającego w sen po długim dniu rozgrzewania ziemi. Wszystko, co się nam udaje całym sercem, całą duszą i całym umysłem – jak uczy dzisiejsza Ewangelia – jest miłością Boga. I jest na pewno budowaniem Domu Wieczności.

I tak samo jest z miłością do ludzi. Każda chwila, kiedy całym sercem, całą duszą, całym umysłem patrzysz w Jedyne Oczy, trzymasz w swojej Jedyną Dłoń, jest murowaniem Chaty Nieskończonej, w której zamieszkasz na zawsze.  Policz spacery przy Najbliższych, godziny czuwania przy Najdroższym chorym, pieniądze co poszły z pozoru na marne kwiaty, perfumy, krawaty i koszule. Policz, a zliczysz najświętsze chwile życia. Chwile, z których wznosisz swoje Mieszkanie Zbawienia, niebo, wieczność czy jakkolwiek to zwać jeszcze.

Czemu Wincenty wkładał rękę w rozpaloną świecę? Czemu Przemek, wariat chyba, rozlepiał kartki z numerem swojej komórki, a Andrzej wygrał życie w jeden wieczór? – więcej o tym w kazaniu na www.itinerarium.pl (dźwiękiem). Wszystko to historie prawdziwe. Z udziałem całego serca, całej duszy, całego umysłu i całego ciała.

Ale czy to ci się przydarzy? Niech ci się przydarzy dziś!

 

Kazanie dźwiękowe – www.itinerarium.pl

 

LITURGIA SŁOWA

(Wj 22, 20-26)
Nie będziesz gnębił i nie będziesz uciskał cudzoziemców, bo wy sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami. Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie karzesz mu płacić odsetek. Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz twego bliźniego, winieneś mu go oddać przed zachodem słońca, bo jest to jedyna jego szata i jedyne okrycie jego ciała podczas snu. I jeśliby się on żalił przede Mną, usłyszę go, bo jestem litościwy. Nie będziesz bluźnił Bogu i nie będziesz złorzeczył temu, który rządzi twoim ludem. Nie będziesz się ociągał z ofiarą z obfitości zbiorów i soku wyciskanego w tłoczni. I oddasz Mi twego pierworodnego syna. To samo uczynisz z pierworodnym z bydła i trzody. Przez siedem dni będzie przy matce swojej, a dnia ósmego oddasz je Mnie.

(Ps 18(17), 2-3a. 36c-4. 47 i 51ab)
Refren: Miłuję Ciebie, Panie, mocy moja

Miłuję Cię, Panie,
Panie, mocy moja,
Panie, opoko moja i twierdzo,
mój wybawicielu.

Boże, skało moja, na którą się chronię,
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono.
Wzywam Pana, godnego chwały,
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.

Niech żyje Pan, niech będzie błogosławiona moja Opoka.
Niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca.
Ty dajesz wielkie zwycięstwo królowi
i okazujesz łaskę Twemu pomazańcowi.

(1 Tes 1,5c-10)
Wiecie, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was. A wy, przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego, staliście się naśladowcami naszymi i Pana, by okazać się w ten sposób wzorem dla wszystkich wierzących w Macedonii i Achai. Dzięki wam nauka Pańska stała się głośna nie tylko w Macedonii i Achai, ale wasza wiara w Boga wszędzie dała się poznać, tak że nawet nie trzeba nam o tym mówić. Albowiem oni sami opowiadają o nas, jakiego to przyjęcia doznaliśmy od was i jak nawróciliście się od bożków do Boga, by służyć Bogu żywemu i prawdziwemu i oczekiwać z niebios Jego Syna, którego wzbudził z martwych, Jezusa, naszego wybawcę od nadchodzącego gniewu.

(J 14, 23)
Jeśli mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i do niego przyjdziemy.

(Mt 22,34-40)
Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał , wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

W kwietniu 1881 van Gogh przeniósł się razem z rodzicami na wieś, do Etten, gdzie kontynuował rysowanie, często wykorzystując sąsiadów jako motyw. W ciągu lata spędzał wiele czasu na spacerach i rozmowach ze swą niedawno owdowiałą kuzynką, Kee Vos-Stricker. Była ona córką starszej siostry matki i Johannesa Strickera, który okazał swą serdeczność artyście[31]. Kee była 7 lat starsza od Vincenta i miała 8-letniego syna. Van Gogh zaproponował jej małżeństwo, ale odrzuciła jego propozycję słowami: Nie, nigdy, przenigdy (Niet, nooit, nimmer)[32]. Później, w listopadzie, van Gogh napisał ostry list do wuja Strickera[33], po czym pospiesznie wyjechał do Amsterdamu, gdzie ponownie rozmawiał z nim przy różnych okazjach[34]. Kee odmawiała spotkania się z nim a jej rodzice pisali: „Twoja natarczywość jest odrażająca”. Vincent, w geście rozpaczy, wsadził rękę w płomień lampy mówiąc: Niech widzę ją tak długo, jak długo utrzymam rękę w płomieniu[35]; nie bardzo pamiętał, co się dalej działo, ale później domyślił się, że to wuj zgasił płomień lampy. Dał on van Goghowi jasno do zrozumienia, że o małżeństwie nie ma mowy[36] podając jako powód jego niezdolność do samodzielnego utrzymania się[37]. Van Gogha bardzo dotknęły poglądy wuja i jego wcześniejsza hipokryzja. Podczas świąt Bożego Narodzenia między Vincentem a ojcem doszło do gwałtownej kłótni, w efekcie której ojciec kazał mu wynieść się z domu. Van Gogh jeszcze tego samego dnia wyjechał do Hagi[38].

Itinerarium , , , , , , , , , ,

Comments are closed.