NIE PRZEGRAĆ MIŁOŚCI

13 grudnia 2005

Rzadko kiedy przychodzi nam na myśl, że w istocie gramy w naszym życiu o Królestwo Boże. Toczymy wiele różnych walk, gierek i batalii, o powodzenie, o dowiedzenie swojej racji, pozycję (w rodzinie, w grupie towarzyskiej), o jakieś mniejsze czy większe zaszczyty (stołek kierownika, dyrektora, kanonika, prałata), o sympatię i względy tej czy innej osoby, o parę groszy więcej na koncie, lepszą perspektywę emerytalną. O lepsze miejsce przed tronem Boga Ojca, by z bliska (bliżej niż nasi sąsiedzi) uczestniczyć w wiecznym spektaklu pt. „Niebo”. Coś tam chcemy zdobyć, wygrać, odgryźć się na realnych czy potencjalnych wrogach, zadowolić poziom pychy.
Prawda jest taka, że my walczymy, bijemy się, spiskujemy, knujemy, podjeżdżamy w małych wojenkach, oczywiście modląc się i chwaląc głośno Pana Boga.
Prawda jest taka, że celnicy, złodzieje i dziwki, wchodzą przed nami do Królestwa Bożego. Nie ze względu na grzechy (ach, jak ciężkie!) czy winy.
Kto pokochał Pana Boga, wygrywa wszystko. A jego miłość, jak sam Bóg rzekł, zakrywa wiele grzechów.
Porzuć wszelkie walki, jeszcze masz trochę Adwentu, by zawrzeć pokój, tam gdzie wojujesz. Tam, gdzie z Tobą walczyć chcą, pozostaw swoje godne milczenie. Kiedy zejdziesz z linii frontu, uwolnisz moc swojego serca do miłości, budowania, czułości i radości. Serce wyzwolone z walki, oddać możesz w darze, jak cenny brylant, który ucieszy każdego. Serce wyzwolone od nieustannych gier, to Betlejem dla Boga, który szuka miasta pokoju. Twoje jedno „dość” dla życia uwikłanego w zawzięte boje i walki, to zwycięstwo twoje, Boga i miłości. Tak zwyciężają – jednym ruchem – złodzieje, prostytutki, tyrani i z pozoru podłe typy maści wszelkiej. Jeszcze dość jest Adwentu na twoje zwycięstwo.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.