TO BYŁ BARDZO DOBRY CZŁOWIEK

Kto ma średnio nawet wyrobione sumienie, nie zdobędzie się na czyn ewidentnie zły, zwłaszcza taki, który krzywdzi kogoś. Sumienie wzdryga się, włącza alarm „Nie wolno”, przypomina o dyskomforcie i karach (doczesnych oraz wiecznych). Większość ludzi tej granicy sumienia nie przekracza, a jeśli już to raz, po to, aby przekonać się, że nie warto (mądrość po szkodzie). Pole działania szatana w tej materii jest, jak myślę, ograniczone.

Znacznie lepiej za to radzi sobie szatan na polu zaniechania. W przypadku ewidentnego zła wystarczy wyrobiony mechanizm, powstrzymania się, unikania i odrzucenia możliwości realizacji zła. Zatem chodzi o pasywne wykluczenie złej drogi. W przypadku zaniechania toczy się gra znacznie bardziej subtelna. Oto stoi przed nami jakieś możliwe do uczynienia dobro. Ale, niestety, samo się nie zrobi. A szkoda, bo fajnie byłoby coś dobrego do zrobienia wymyślić, przymknąć oczy i zobaczyć efekt. Tymczasem dobro wymaga aktywności – czasem umysłu lub warg, czasem porozumienia z innymi, podniesienia ciała i ruchu rąk oraz nóg. I wtedy pojawia się pokusa zaniechania, najgroźniejsza z pokus. Wszak nic złego się nie stanie, jeśli tego nie zrobię. Prawda, nic ewidentnie złego się nie stanie. I w bardzo wielu przypadkach wystarcza nam to, aby usprawiedliwić brak z-działania dobra. Możliwe do zrealizowania dobro nie jawi się jako konieczne, przeciwnie, jest niekonieczne. Konieczne jest powstrzymanie się od zła, niekonieczne jest uczynienie dobra. Większość sukcesów szatana nie polega na tym, że przekonał kogoś do realizacji zła, ale na tym, że uznaliśmy dobro za niekonieczne do z-działania.

Źle odczytana Ewangelia i źle nauczana, akcentuje głównie to, abyśmy byli grzeczni i nikomu nie szkodzili. Tymczasem Ewangelia aż kipi od opisów ekspansji dobra, obfituje w przekaz dynamicznego dobra, które jest wykonywane, z-działane, urzeczywistnione. Zapewne przy okazji zaangażowania na rzecz z-działanego dobra, mniej czasu i sił do zrobienia czegoś złego. To nie unikanie zła upodabnia nas do Boga, ale wybór i z-działanie dobra! Ewangeliczna maksyma: Zło dobrem zwyciężaj, tak się właśnie wyjaśnia. Ekspansja dobra – a to już wymaga poruszenia całej naszej osoby – jest wypełnieniem Ewangelii. To podsuwam w przededniu nowego miesiąca. To mało, jeśli kiedyś ktoś powie o nas – „To nie był zły człowiek”, znacznie ważniejsze, by ktoś (a może i wielu), powiedziało : „Szkoda, to był bardzo dobry człowiek”.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.