PRZYPOMNIENIE CELU

Czasem warto sobie przypomnieć, że celem – ostatecznym – ludzkiego losu jest unia z Bogiem. Zjednoczenie. Niewyobrażalne i oszałamiające. Spełniające najgłębsze (choć nie zawsze uświadamiane) aspiracje człowieka. Nie myśl przy tym o jakimś człowieku, ale pomyśl o sobie.
Co najbardziej zbliża nas do Boga? Pozornie, odpowiedź, z naszego punktu widzenia, jest prosta – modlitwa, życie sakramentalne, dobre uczynki. Prosta i myląca.
Do bliskości z Bogiem prowadzą nas rzeczy i sytuacje najgłębsze. Proces jednoczenia się z Bogiem przebiega w głębi każdego z nas. Nie darmo w Ewangelii Chrystus podpowiada: Wypłyń na głębię! Wskazuje kierunek. To jest trudne, ponieważ łatwiej i lżej poruszać się po płyciznach. Właściwie nie sposób rozstrzygnąć, czy zmówiona właśnie modlitwa czy też serdeczny dialog, bardziej zbliżają nas do Boga. Zależy, w której z tych sytuacji byliśmy „na głębi”. Istnienie „na głębi” może dokonywać się w każdej chwili (czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie).
Diabeł jest sternikiem faworyzującym mielizny, dlatego miarą spełniania się naszego człowieczeństwa nie jest taki czy inny pobożny akt lub gest, ale sposób istnienia. Ten, „na głębi”, urzeczywistnia nas, czyni możliwym cały potencjał naszego człowieczeństwa i jest pewną drogą do osobowego zjednoczenia z Bogiem.
Więc to nie jest bez znaczenia, jak pracujesz, co czytasz, jak żyjesz z ludźmi i co tworzysz. Gdy to wszystko dokonuje się „na głębi”, pracuje z tobą Bóg, tak, że nie poznajesz co twoje a co Jego; tworzysz siebie upodobnionego do Niego; dźwigasz kosmos ku Pełni.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.