GIEWONTEM W BAŁTYK ?

Trudno jest żyć według wiary. Jezus, w imię takiej drogi, powodował usychanie nieurodzajnych drzew figowych i rewoltę w obyczajach świątynnych, a obiecywał, że my – żyjąc według wiary – będziemy miotać góry w morze, niczym kamyki w dziecięcej zabawie w puszczanie kaczek na tafli jeziora. Jezus sam, na szczęście (?), nie zaprezentował takiego rzutu górą w morze (por. Mk 11,11-25, dziś w Ewangelii).

Oczywiście, świat na wiele lepszy się nie zmieni wskutek rzucania górami do Bałtyku czy Morza Martwego, wywracania stołów i ławek czy usychania fig. Pilniejsze rzeczy są do zrobienia.

Co mam na myśli, pisząc o życiu według wiary? W świetle dzisiejszej Ewangelii – ale i całej Ewangelii – chodzi o swoistą „aktywację mocy”. Bo masz taką moc w sobie. Moc przekonywania, moc wyobraźni, moc uczuć i nade wszystko moc działania, czynu, sprawczości. Masz w sobie moc o wiele większą niż ta, z której korzystasz. W gruncie rzeczy zarówno twoja wyobraźnia, uczucia jak i zdolność działania (oddziaływania) są zwykle używane w trybie jałowym (jak w przypadku samochodu na jałowym biegu).

Różnica między życiem zwykłym (?) a życiem według wiary polega na stopniu wykorzystania mocy, które w nas tkwią. Ma się rozumieć, nie do rzucania Giewontem.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.