WIARA WYCOFANYCH

Dla wielu chrześcijan rzeczą odległą lub całkowicie niepojęta jest przekonanie, że powinniśmy być na najbardziej newralgicznych odcinkach współczesności.
Niektórzy wiarę traktują jako rękojmię dla ochrony swojej prywatności i zapewnienia sobie spokoju – „Jezu broń mnie przed tym!”.
Zasadnie jest mierzyć autentyczność wiary wrażliwością na największe biedy współczesności.
Przecież to my mamy moc i światło! W nas jest Jezus, który wciąż chce leczyć i pocieszać, podtrzymywać nadzieję i nieść przebaczenie. Więc to my musimy stawać na czele ważnych inicjatyw i biec do ludzi, którzy są najbardziej odrzuceni. Inaczej nasza wiara staje się „kącikiem pocieszenia”, gdzie biegniemy, aby wypłakać się przed Jezusem nad złym światem. Jezus zaś wypchnie nas z tego kącika na środek ringu z hasłem: „Walcz!”.
Chrześcijanie są dziś bardzo „wycofani”, pochowani w grupkach, wzajemnie się nakręcających duchową egzaltacją, zorganizowani w oddziały posmutniałych straceńców. Jezus nie powiedział : „ Zorganizujcie się w małe grupki, gdzie będzie wam w miarę przyjemnie i gdzie poczujecie się bezpieczni”. On mówił: „Idźcie na cały świat! Głoście Ewangelię!”.
Potrzeba nam tej otwartej Jezusowej umysłowości, gotowej zderzyć się z najtrudniejszymi sprawami współczesności. Tak jak w dzisiejszej Ewangelii, gdzie Jezus mierzy się w zupełnie nowy i zaskakujący sposób z paraliżem i wrogością twardogłowych (Mk 2, 1-12).

Itinerarium , , , , , ,

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.