Zewsząd schodzili się do niego. Stoi tak u Marka (1,40-45).
Bo uzdrawiał? Bo dawał chleb za darmo? Bo wskrzeszał umarłych?
Pewnie to też.
Ale pewnie dlatego, że był Kluczem. Dzięki któremu wchodzili w siebie. Dzięki któremu otwierali furtkę do swojego życia. Dzięki któremu mogli otworzyć bramę do Boga, do Wieczności, do innych ludzi.
I to po nim masz w spadku, bratku.

