PÓŁSEN LUTOWY

Wtorek 3 lutego 2015

Śmignął nam styczeń szybciutko. Nowy rok się postarzał i mamy już zapewne milion spóźnień i spraw odłożonych na kiedyś. Wspominałem już tu wielokrotnie, że jesteśmy mistrzami świata w przesuwaniu na kiedyś (w istocie „na nigdy”) istotnych decyzji, zmian i prac, przy czym bez problemu wynajdujemy usprawiedliwienia. Odkładamy coś nawet z powodu niskiego ciśnienia czy nadchodzącej odwilży, wszystko dobre, jak chcemy coś oddalić od siebie.

Żyjemy często w przyćmieniu, malignie, półśnie, w błogim przeświadczeniu, że „najlepiej jak samo się ułoży”. Już luty, wiosna blisko, a się nie układa.

Niedźwiedzie brunatne ponoć już się ożywiły. Wątpię aby czytały drugi list do Koryntian i wezwanie św. Pawła „Oto teraz czas upragnionych, oto teraz czas zbawienia” (6,2). Teraz? Teraz jest trzeciego lutego, a nie marca czy maja. Niedźwiedzie więcej rozumieją od nas.

 

Itinerarium

CAŁKOWICIE I NA ZAWSZE

Kazanie na Święto Ofiarowania Pańskiego

Poniedziałek 2 lutego 2015

 

Jezus został ofiarowany Bogu przez Rodziców, zgodnie z prawem i tradycją, do tego odnosi się dzisiejsze święto. Po 33 latach sam ofiaruje siebie Bogu na krzyżu w chwili męki i śmierci.

Ofiarować siebie. Jakoś nam idzie z ofiarowaniem pieniędzy, rzeczy, ubrań, na takie czy inne chwalebne cele. Nawet czas umiemy oddać, oczywiście z umiarem. Największą sztuką jest ofiarowanie siebie samego.

To chyba nawet nie sztuka, ale szaleństwo, bo przecież robimy wszystko, żeby siebie ocalić. Paradoks w tym, że aby siebie ocalić, trzeba się ofiarować. Ofiarować komuś, całkowicie i na zawsze.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Łk 2,22-40)
Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu. Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

(Ml 3,1-4)
Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie. Oto nadejdzie, mówi Pan Zastępów. Ale kto przetrwa dzień Jego nadejścia i kto się ostoi, gdy się ukaże? Albowiem On jest jak ogień złotnika i jak ług farbiarzy. Usiądzie więc, jakby miał przetapiać i oczyszczać srebro, i oczyści synów Lewiego, i przecedzi ich jak złoto i srebro, a wtedy będą składać Panu ofiary sprawiedliwe. Wtedy będzie miła Panu ofiara Judy i Jeruzalem jak za dawnych dni i lat starożytnych.

lub

(Hbr 2,14-18)
Ponieważ zaś dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe. Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.

(Ps 24,7-10)
REFREN: Pan Bóg Zastępów, On jest Królem chwały

Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały?
Pan dzielny i potężny,
Pan potężny w boju.

Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały.
Kto jest tym Królem chwały?
Pan Zastępów: On jest Królem chwały.

(Łk 2,32)
Światło na oświecenie pogan i chwała ludu Twego, Izraela.

 

Itinerarium

EWANGELIA DO ZROBIENIA

Kazanie na 4 Niedzielę Zwykłą 1 lutego 2015

 

Sukces misji Jezusa polegał na tym, że skutecznie odmieniał życie ludzi. To nie było gadanie, opowiadanie budujących historii, to było prawdziwe słowo i mocna robota (więcej o tym mówię w kazaniu głosem na www.itinerarium.pl, Kazania głosowe). Jezus miał nową naukę, ale nie był nowinkarzem. To jest nowa nauka z mocą.

Teraz my. Są trzy etapy w spotkaniu z prawdą – poznać, uwierzyć, wykonać. Prawdopodobnie Ewangelię znamy, co tydzień słyszymy ją w kościołach. Pozostaje nam jeszcze uwierzyć, a na końcu wykonać, zrobić, spełnić.

Trochę się obawiam, że poprzestajemy na zachwycie treściami Ewangelii, piękne, urzekające słowa. W ile wierzymy? A ile zamieniliśmy w nasze życiorysy? Ewangelię trzeba znać, trzeba w nią wierzyć. Najtrudniej jest ją wykonać, zrobić, zamienić w życie. Dobry program na nowy tydzień i nowy miesiąc, luty. Póki żyjemy, nie jest za późno.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Mk 1,21-28)
W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

 

(Pwt 18,15-20)
Pan, Bóg twój, wzbudzi ci proroka spośród braci twoich, podobnego do mnie. Jego będziesz słuchał. Właśnie o to prosiłeś Pana, Boga swego, na Horebie, w dniu zgromadzenia: Niech więcej nie słucham głosu Pana, Boga mojego, i niech już nie widzę tego wielkiego ognia, abym nie umarł. I odrzekł mi Pan: Dobrze powiedzieli. Wzbudzę im proroka spośród ich braci, takiego jak ty, i włożę w jego usta moje słowa, będzie im mówił wszystko, co rozkażę. Jeśli ktoś nie będzie słuchać moich słów, które on wypowie w moim imieniu, Ja od niego zażądam zdania sprawy. Lecz jeśli który prorok odważy się mówić w moim imieniu to, czego mu nie rozkazałem, albo wystąpi w imieniu bogów obcych – taki prorok musi ponieść śmierć.

(Ps 95,1-2.6-9)
REFREN:Refren: Słysząc głos Pana serc nie zatwardzajcie.

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
„Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła”

(1 Kor 7,32-35)
Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. I doznaje rozterki. Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi. Mówię to dla waszego pożytku, nie zaś, by zastawiać na was pułapkę; po to, byście godnie i z upodobaniem trwali przy Panu.

(Mt 4,16)
Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło.

 

Itinerarium

IDIOTA ZA 5 000 ZŁOTYCH

Sobota 31 stycznia 2015

Pięć tysięcy złotych piechotą nie chodzi. Być może wygrałbym tę kwotę, ale musiałbym zgrywać idiotę. Pytanie konkursowe polegało na tym, że podane były dwie nazwy, jedna bardzo znanej firmy z branży kosmetycznej, druga z jeszcze bardziej znanej (dla mnie) branży spożywczej, a ja miałem odgadnąć która z nich produkuje perfumy. Przypuszczam, że konkurs nie tyle miał testować inteligencję, co raczej kreować ruch wokół jakiegoś produktu.

Ponieważ coraz bardziej nieruchomiejemy i załatwiamy coraz więcej spraw za pomocą klawiatury od komórki lub tej od komputera, nie ruszając się z krzeseł i foteli, każdy pomysł na aktywność i ruch jest w cenie. To mogło również inspirować pomysłodawców „Dni otwartych drzwi” w więzieniach i aresztach śledczych (na początku lutego). Skutki tych dni mogą być groźne dla społeczeństwa, chyba, że chodzi o ruch jednokierunkowy – do więzienia.

Dziwi mnie również pomysł monitoringu wizyjnego (kamery) w toaletach publicznych. Rozumiem, że klienci tych miejsc mogą w nich robić rzeczy nie do końca zgodne z przeznaczeniem, ale to wcale nie nowina. Zofia Kossak, bodajże w „Pożodze” opisuje żołnierzy sowieckich, którzy wkroczywszy do miasteczek na polskich Kresach (1920) myli głowy w sedesach, bo nie wyobrażali sobie, że w takie ładne ceramiczne urządzenia należy wkładać nie głowę, a wręcz przeciwną część ciała. Podobno do piecyków gazowych wzywano saperów, mniemając, że ani chybi są to skomplikowane bomby.

Niedawno wczytywałem się w bardzo poważne sprawozdanie, w którym znalazłem wiele błędów składniowych, interpunkcyjnych, ortograficznych i logicznych. Kiedy powiedziałem o tym, usłyszałem, że się czepiam. „Ale tak w ogóle fajny tekst, nie?” Niefajny, jak dla mnie. Choć na pewno mam za duże wymagania wobec życia. Prawda?

Itinerarium

NA STAŻU U PANA BOGA

Piątek 30 stycznia 2015

Dzień babci i dziadka mamy za sobą, niedługo dzień kobiet i dzień dziecka. Te jeszcze pamiętamy, ale pewnie o dniu drukarza nie wiemy, choć świętuje się go razem z dniem demokracji. Jest też Światowy Dzień Humoru i Satyry.

Nie ma specjalnego dnia przyjaźni, ale dzień bez przyjaciół jest dniem straconym. Nam się jednak wydaje, że mamy przynajmniej dwa życia, to normalne, w którym wszystko można bez końca przekładać i to idealne, gdzie ze wszystkim zdążymy.

Przyjaźń jest rodzajem stażu, praktyki w gospodarstwie samego Pana Boga. W przyjaźni z ludźmi sposobimy się na wieczną i bezkresną radość jedności z Bogiem. Przyjaciół mamy także po to, byśmy nie zbłądzili w drodze do życia wiecznego.

Itinerarium

WIEWIÓRKA I PAN JEZUS

Czwartek 29 stycznia 2015

 

W znanym żarcie siostra katechetka pokazuje dzieciom fotografię miłego, rudego i  futrzanego zwierzątka pytając co to jest. Zgłasza się Jasio i przemądrzale odpowiada:

 

– Na mój gust to wiewiórka, ale jak znam siostrę to i tak pewnie będzie to Pan Jezus …

 

Związek Chrystusa z wiewiórką na pozór jest żaden, choć gdybyśmy sięgnęli do myśli wschodniej i idei Pantokratora, „Stworzyciela Wszystkiego”, skojarzenie nie brzmi już zabawnie. Podstawę do wiązania każdej rzeczy i wszystkich rzeczy z Chrystusem mamy w Piśmie Świętym, np. „Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” (J 1,3) – mowa tu o Chrystusie Słowie.

W myśli wiążącej Chrystusa ze wszystkim co istnieje jest pewna piękna intuicja. Ta więź nie pozwala lekceważąco i pogardliwie traktować jakiejkolwiek żywej (i nieżywej też) istoty. Piasek nad morzem, igliwie modrzewiowe, szron, słonie, kaszaloty i przykładowa wiewiórka, wszystko ma sens i rację istnienia. Nic nie istnieje przypadkiem, nie jest zbędne. Doskonale oddaje to Pieśń Słoneczna św. Franciszka z Asyżu (patrz niżej).

Myślę, że wpatrzeni w ekrany komórek, telewizorów, monitory komputerów, śliczne neony reklam, zamykamy się na cud wiewiórki, szronu i falbanek w chmurach. I zaczynamy wątpić czy On istnieje.

 

  1. Donoszę uprzejmie, że znajoma wiewiórka od kilku dni jest bardzo ożywiona i skoczna.

 

1Najwyższy, wszechmocny i dobry Panie,
Twoje są uwielbienie, chwała, cześć i wszelkie błogosławieństwo.

2Tylko Tobie, o Najwyższy, one przynależą,
I żaden śmiertelnik nie jest godzien wymieniać Twojego imienia.

3Pochwalony bądź, mój Panie, ze wszystkimi Twymi stworzeniami,
nade wszystko z panem bratem Słońcem,
bo jest on lampą dnia i nim rozświetlasz naszą drogę.
4Jakże on piękny, promieniejący i pełen blasku.
O Tobie, o Najwyższy, daje nam wyobrażenie.

5Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę Księżyc i gwiazdy:
stworzyłeś je na niebie, jasne, cenne i piękne.

6Pochwalony bądź, mój Panie, przez brata Wiatr
i przez powietrze, słotę, spiekotę i każdą pogodę,
którymi wspierasz wszystkie Twe stworzenia.

7Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę Wodę,
która jest bardzo użyteczna, i pokorna, i czysta.

8Pochwalony bądź, mój Panie, przez brata Ogień,
który rozświetla mroki nocy:
piękny on, radosny, nieprzejednany i silny.

9Pochwalony bądź, mój Panie, przez matkę naszą Ziemię,
która nas żywi i utrzymuje,
wydając wszelki owoc, barwne kwiaty i zioła.

10Pochwalony bądź, mój Panie, przez tych, którzy z miłości do Ciebie przebaczają,
znosząc chorobę i niepowodzenia.

11Błogosławieni, którzy zniosą je w pokoju,
bo przez Ciebie, o Najwyższy, zostaną nagrodzeni.

12Pochwalony bądź, mój Panie, przez siostrę naszą Śmierć cielesną,
przed którą nikt z żyjących ujść nie może:
biada umierającym w grzechu ciężkim;
13błogosławieni, których zastaniesz, pełniących Twą najświętszą wolę,
śmierć druga nie uczyni im żadnej szkody.

14Chwalcie i błogosławcie mojego Pana i dzięki mu składajcie,
służcie mu w wielkiej pokorze.

 

Itinerarium

SKARB W TWOIM OGRÓDKU

Środa 28 stycznia 2015

Ostatnie dni skąpiły bardzo słońca Polakom, więc narzekanie na samopoczucie wzrosło mocno. Przy okazji zauważyłem, że samopoczucie tak bardzo zależne jest od chmur, ciśnienia, dżdżu, wiatru i innych czynników zewnętrznych. Nie wiem o ile w tym czasie wzrosło spożycie alkoholu, narkotyków i prozacu.

Regulowanie samopoczucia przy pomocy słońca i ciepła, a przy ich braku różnymi używkami i tabletkami szczęścia, przypomina człowieka, który musi być ciągle łaskotany, żeby się śmiać. Zdecydowanie upieram się przy tym, aby brać odpowiedzialność za swoje samopoczucie a nie zdawać się bodźce zewnętrzne.

Dzisiaj jednak mocno wierzymy, że radość, szczęście, zadowolenie, miłość, są poza nami. Mimowolnie szukamy ich w galeriach, tabletkach, kieliszkach i Internecie. I tak do końca życia węszymy dookoła gdzie tu się skryło nasze szczęście i serdeczna radość.

Stara bajka mówi o nieszczęśniku, który w poszukiwaniu skarbów zjeździł cały świat, a w dniu śmierci mały czort zaśmiał mu się w twarz: „Czemu nie kopałeś w swoim ogródku?”

Itinerarium

ZMĘCZENI WSPÓŁCZUCIEM POLSKA UKRAINA 2015

Wtorek 27 stycznia 2015

Niedługo minie rok od pierwszych krwawych starć na kijowskim Euromajdanie, wówczas w lutym 2014 r. zginęło blisko 100 osób. Zaczęliśmy współczuć Ukraińcom, zatęsknili za Europą, a ich władze chciały zbliżenia z Rosją, nam się udało, im niestety nie.

Od tamtej pory nasze współczucie dla sąsiadów wzmagało się kilka razy, najpierw gdy odebrano im Krym, potem przy okazji zestrzelenia samolotu i prawie 300 ofiar w jednej chwili, wreszcie po rewolcie w Donbasie. Nie wiem czy żywszym echem reagujemy na ostatnie doniesienia z Mariupola, gdzie zginęło kolejnych niewinnych 30 ludzi.

Myślę, że powoli dopada nas zmęczenie współczuciem. Jeżeli ktoś z naszych bliskich zachoruje nagle, z początku żywo mu współczujemy, ale jeśli ta choroba trwa wiele tygodni, miesięcy i lat może ogarnąć nas zmęczenie. Najpierw, wobec czyjegoś nieszczęścia reagujemy wzruszeniem, pozytywnymi emocjami, chęcią pomocy, potem jednak możemy poddać się znużeniu. I to chyba grozi nam w odniesieniu do Ukraińców.

Znam teorie, które tłumaczą, że to normalny mechanizm, że nasza ludzka natura nie wytrzymuje zbyt długo. Mam jednak trochę doświadczenia życiowego, które podpowiada mi, że zmęczenie można pokonywać, jeśli sprawa jest dla nas ważna. Znam ludzi, którzy latami nie zniechęcają się troską o bliskich chorych, codziennie znajdują siły, energię i wigor do opieki. I wcale nie chodzi o jakiś heroizm, chodzi o głęboką solidarność, wyrastającą z miłości.

Wiem, że tym wpisem nie jestem w stanie wzniecić fali ponownego żywego współczucia i solidarności dla Ukraińców. Pamiętam jednak, że od roku 1945, czyli od 70 lat, nie było wojny tak blisko granic Polski. Nigdy tak blisko nas nie zginęło w tym czasie tak wielu ludzi, już kilka tysięcy. Wojna jest naprawdę blisko nas.

Nie wolno nam zapomnieć o Ukraińcach i pozwolić na stępienie współczucia. Kto może niech modli się codziennie za naszych wschodnich braci. Zawsze możemy wysyłać listy, maile i esemesy do nich. Jak kogoś znamy, zapraszać i słuchać. Ze wschodniej Polski mamy blisko, zawsze można na jeden dzień tam pojechać. Są akcje wsparcia, możemy dorzucić grosz. Wiele pomysłów jeszcze nie przyszło nam do głowy, może należy je zrealizować.

Współczucie jest dziełem Ducha  Świętego w nas, ale diabeł dodaje do niego zmęczenie i zniechęcenie.

 

Itinerarium

WRACAJĄ BOCIANY

Poniedziałek 26 stycznia 2015

Świat jest rozchwiany, niestabilny, tym bardziej cenna jest każda informacja świadcząca, że nie wszystko oszalało.

Od wielu lat czekam pod koniec stycznia na wieści z Republiki Południowej Afryki i Tanzanii co tam się dzieje z bocianami. Z naszymi polskimi bocianami. Są dobre wieści z ostatniego weekendu, według południowoafrykańskich obserwatorów pierwsze stada boćków wzniosły się i obrały kierunek na północ. Oznacza to, że po przebyciu ponad 9 000 km, za sześć, siedem tygodni, pojawią się naszych gniazdach.

Polecą najpierw wzdłuż Nilu, u ujścia rzeki będą miały pierwszy dłuższy postój, potem pofruną nad Synajem, Izraelem, Turcją i kolejny przystanek zrobią w delcie Dunaju. Stamtąd już prosto do Polski, o ile nie będzie srogich mrozów; jakby były, przedłużą żery nad Dunajem. Być może w tym roku więcej bocianów zagnieździ się w Polsce, widząc zniszczone gniazda na Ukrainie.

Ważne jest, że w naszym rozchwianym  świecie są stałe, piękne i mądre rzeczy. Wzorem mądrych bocianów warto trzymać się prawdy, piękna, radości, dobra, a przede wszystkim miłości.

 

 

Itinerarium

CZEMU ZA JEZUSEM?

Kazanie na 25 stycznia 2015

3 Niedziela Zwykła

Piotr i Andrzej usłyszeli, że mają być rybakami ludzi. Cokolwiek mogli pod tym wezwaniem rozumieć, natychmiast zostawili sieci i poszli za Jezusem. Coś podobnego dotarło też do Jakuba i Jana, ruszając za Nim pozostawili nawet w łódce zaskoczonego ojca. I tak się zaczęło chrześcijaństwo, prawda, która przez wiele setek lat odmieniała ludzi i kształt świata. Dlaczego dzisiaj przegrywa z religią Wielkiego Żarcia, mówię o tym w kazaniu głosem na www.itinerarium.pl („Kazania nowe”).

Piotr, Andrzej, Jakub, Jan, poszli za Jezusem. Dlaczego ja poszedłem za Nim i staram się iść nadal? W dwa lata po spotkaniu z Jezusem na brzegu tego samego jeziora (Galilejskiego), Piotr wypowiada powód swojej decyzji: „Panie do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.” (J 6,68) A w kilka miesięcy potem, już po zmartwychwstaniu Jezusa, zostanie zapytany „Czy kochasz Mnie?” i odpowie „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” (J 21,15-19).

Staram się iść za Jezusem z tych samych powodów co Piotr – z powodu życia wiecznego i miłości, obydwie sprawy zresztą ściśle się łączą. Jezus jest gwarantem mojego życia wiecznego, idę za Nim, bo On zna drogę. Idę za Nim bo poza drogą miłości nie ma prawdziwszej, On nią szedł, próbuję iść i ja.

Myślę, że wielu z Was próbuje iść za Jezusem z tych samych powodów. Idziemy dobrze.

 

Liturgia słowa

(Mk 1,14-20)
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

(Jon 3,1-5.10)
Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam. Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

(Ps 25,4-9)
REFREN: Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Pamiętaj o mnie w swoim miłosierdziu
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i prawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy pokornych dróg swoich.

(1 Kor 7,29-31)
Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali, ci zaś, co się radują, tak jakby się nie radowali; ci, którzy nabywają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata.

(Mk 1,15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

 

Itinerarium